Bangkok żyje rzeką. Rybka prosto z błocka

Do kanonu literatury światowej weszło opiewane przez Terry’ego Pratchetta największe miasto stworzonego przez pisarza Świata Dysku, leżące nad rzeką Ankh-Morpork. Wzorowane na XIX-wiecznym Londynie, swój faktyczny odpowiednik znajduje jednak raczej w Tajlandii. To Bangkok, miasto dziwów.

Dzisiejsza stolica państwa Tajów nie ma zbyt długiej historii. Niewielka wioska o nazwie Bang Makok, czyli „Wioska drzewek oliwnych”, z racji strategicznego położenia niedaleko ujścia głównej rzeki Menam (Chao Phraya po tajsku), stanowiącej główną arterię handlową ówczesnego Syjamu, stała się w XVI wieku punktem poboru cła. W XVII wieku rozbudowana w fort wytrzymała nawet oblężenie Francuzów, co skutecznie zahamowało ich zapędy kolonialne w tym kraju. Wreszcie pod koniec XVIII wieku stała się stolicą królestwa, którego spadkobiercą jest dzisiejsze Królestwo Tajlandii.

Bangkok to miasto dziwów. Innym słowem nie da się zwięźle opisać rozpiętości kontrastów napotykanych tu na każdym kroku. Oto ultranowoczesna kolej porusza się na estakadzie wysokości 10 pięter; poniżej – na wysokości około 5. kondygnacji – krzyżuje się z linią metra, zaś główne ulice mają po pięć pasów ruchu i często też są prowadzone po wysokich estakadach. A wszystko to w otoczeniu lepianek i ruder, poprzecinanych zapuszczonymi kanałami i pozostałościami pól ryżowych – spomiędzy których co rusz wyrasta nowoczesne centrum handlowe albo wieżowiec, jakiego nie powstydziłby się Manhattan. Oczywiście w ścisłym centrum lepianek i ruder prawie nie ma, ale z drugiej strony w Bangkoku brak czegoś takiego jak jedno „ścisłe centrum” – jest tu co najmniej kilka takich rejonów, najczęściej związanych ze znanymi świątyniami albo w okolicy pałaców królewskich.

Swoją drogą, pojawia się tu lekki problem z nomenklaturą. Otóż nazewnictwo tajskie jest całkowicie różne od przyjętego szerzej europejskiego. Przykład rzeki przywołałem powyżej, w przypadku miasta jest jeszcze ciekawiej....
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: