Za darmo

Za wszystko, tak naprawdę, płacą najubożsi. Ta tendencja do drenowania najpłytszych kieszeni widoczna jest w licznych „drobiazgach”, które rządzący i najbogatsi mają w najgłębszym poważaniu. Choćby – wkraczając na moje zawodowe podwórko – kwestia opodatkowania darmowych porad prawnych. Świadczenie pomocy prawnej pro bono jest jedną z form dobroczynności. Pomysł na opodatkowanie ich VAT-em po stronie prawnika i podatkiem dochodowym po stronie osoby, która przecież korzysta z darmowej porady dlatego, że nie stać jej na zapłacenie prawnikowi za jego doradztwo, najlepiej obrazuje sposób myślenia i działania obecnej ekipy rządzącej. Żadnemu z dobrze prosperujących radców prawnych lub adwokatów konieczność zapłacenia podatku od usługi, za którą nie zarobił ani grosza, nie sprawi finansowych kłopotów, a wręcz – poza koniecznością dokonania podatkowej sprawozdawczości (specjalny PIT) – nie zostanie zapewne zauważona. Mniej wrażliwi, ale za to bardziej pazerni będą się jednak przed
     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze