Palikot licytuje

Dodano: 28/02/2012 - Nr 9 z 29 lutego 2012

Adam Michnik, pomny sławnej metafory Jacka Kuronia o zawracaniu stada mustangów, przyuczył jednak swoją formację do działania chytrego. On sam, ilekroć pisze tekst mający na celu wybielenie ubeków, zaczyna od deklaracji: „ja też uważam, że zbrodnie powinny zostać rozliczone, ale…”, gdy występuje przeciwko lustracji, udaje, że czyni to z pozycji człowieka uznającego jej zasadność etc. A kiedy jego faktyczne tezy zostaną przez kogoś odarte z tej obłudnej retoryki – tak jak to zrobił np. Jarosław Marek Rymkiewicz – posuwa się do terroryzowania go przy użyciu usłużnych „rozgrzanych sędziów”. Tym tropem idzie całe środowisko, które pracując nad zniszczeniem polskości, jednocześnie gromko lamentuje, że ktoś ośmiela się im odmawiać prawa do polskości i najserdeczniejszych dla niej intencji . A tu nagle „udany” Palikot wali otwartym tekstem to, co przed frajerstwem powinno pozostać ukryte. Pozostali liderzy milkną skonsternowani, tylko Aleksander Kwaśniewski zwraca mu delikatnie uwagę, w
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze