Umarł król, niech żyje król – Gauck na prezydenta!

Dodano: 28/02/2012

Za kilka tygodni w Pałacu Bellevue pojawi się 72-letni Joachim Gauck. Ten były szef Urzędu ds. Akt Stasi (BStU) i zasłużony działacz społeczny zastąpi nieszczęsnego Wulffa. Nowy prezydent słynie ze swoich oratorskich zdolności, należy do ludzi, którzy świadomie i z pewną dozą arogancji są w stanie wyartykułować swoje racje i mężnie stanąć w ich obronie. Cecha ta ujawnia się z całą jaskrawością w momentach, gdy poglądy Gaucka stają w kontrze do opinii głównego nurtu. Niemcy pod rządami Merkel i Wulffa były państwem sterowanym przez parę mainstreamowych oportunistów. Już niedługo pani kanclerz nie będzie miała możliwości uchylić się od dyskusji z prezydentem, który nie dość, że ma swoją własną wizję w kluczowych dla państwa kwestiach, to jeszcze potrafi być bardzo krytycznym oponentem. Z prezydentem, którego urząd i obowiązki są jasno sprecyzowane zapisami niemieckiej konstytucji. Wulff nie był suwerennym bytem, ale odblaskiem Angeli Merkel. W przypadku Gaucka, kanclerz Niemiec nie
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze