Śląsk Wrocław klubem Żołnierzy Wyklętych

„Śląsk był klubem wojskowym, lecz tego wojska, które za wojsko polskie uważać się nie powinno. Niby było zielone, jak każde wojsko, lecz tak naprawdę było to wojsko czerwone. Komunistyczne. Klub był założony po wojnie, a wówczas już wojska polskiego nie było. Było wojsko »Ludowe«” – napisała przed meczem redakcja serwisu FanŚląsk.com.

„Od 26 lutego 2012 r. już każdy kibic Śląska będzie miał na sobie inne piętno. Kibica klubu hołdującego Żołnierzom Wyklętym. Nie ma odwrotu” – czytamy.

Kibice trzymali olbrzymich rozmiarów zdjęcie przedstawiające m.in. Anatola Radziwonika ps. Olech, Józefa Kurasia ps. Ogień, Danuty Siedzikówny ps. Inka czy Mariana Bernaciaka ps. Orlik. Oprawa była tak duża, że początkowo kibice mieli trudności z odpowiednim naciągnięciem materiału.

„Jesteście naocznymi świadkami definitywnego końca czerwieni na Śląsku. Pracowaliśmy nad tym długo. W czasach komuny kibice Śląska byli w awangardzie tych, którzy komunie się sprzeciwiali. Czynem. To my (w większości przypadków – wasi starsi koledzy) uczestniczyliśmy w antykomunistycznych demonstracjach. Lądowaliśmy na komendach, byliśmy bici i kopani. Ale potem na meczach skandowaliśmy hasła, za które można było znów wylądować na komendach” – napisali kibice o swojej historii.

Oprócz wspaniałej oprawy na płocie stadionu zawisła nowa flaga z herbem klubu, białym orłem i tym samym zdjęciem Żołnierzy Wyklętych, tylko mniejszym. Ma być to tzw. flaga wyjazdowa, którą fani Śląska będą ze sobą zabierać na mecze do innych miast.

Wygląda na to, że będzie to kolejna oprawa Śląska, która przejdzie do legendy kibicowskiej. Na wielu forach internetowych kibice piszą już o słynnym „Preczu” Śląska – przedstawiającym przekreślony sierp i młot – jako o oprawie, której Śląskowi zazdrości cała Polska. O tej, którą Śląsk pokazał ostatnio, już mówi się jako o najlepszej w Polsce.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: