Nie biurokraci, lecz święci

Dopóki w Kościele będziemy się skupiać wyłącznie na celebrowaniu rad, narad, kolejnych duszpasterskich debat – tak długo nie będziemy się rozwijać. Dlaczego? Dlatego, że istotą rozwoju Kościoła jest wiara i świętość, a nie celebrowanie biurokracji.

I choć zachwyt biurokratów nad tym, że powstają kolejne struktury biurokratyczne, nie powinien zaskakiwać, to już sytuacja, w której wysocy hierarchowie Kościoła uznają to zjawisko za „profetyczne”, nieco smuci. Mam świadomość, że sugestia, iż ktoś może uznawać rozwój biurokracji za zjawisko profetyczne, może się wydawać niewiarygodna, ale niestety taką opinię wygłosił podczas wykładu zatytułowanego „Sobór: Proroctwo, które jest kontynuowane z Papieżem Franciszkiem” watykański sekretarz stanu (czyli druga osoba w Watykanie), kard. Pietro Parolin. Analizując tematy podkreślane przez Franciszka, kardynał zauważył, że Sobór Watykański II zasiał ziarna synodalności i utorował drogę „Kościołowi, który żyje w sposób synodalny”, podejmując współpracę i konsultacje na wszystkich poziomach Kościoła. – Nie ma już parafii i diecezji bez rad duszpasterskich, nie ma krajów bez Konferencji Episkopatu – powiedział kardynał. – Ten proces okazał się nieodwracalny, i to najpiękniejsze dziedzictwo, jakie mógł nam ofiarować Sobór – dodał. Otóż siłą Kościoła nie są ani rady duszpasterskie, ani Konferencje Episkopatu, ale święci, a także liczne powołania zakonne i kapłańskie, a także małżeńskie. A z tym jest już trochę gorzej. Pewnie dlatego trzeba się szczycić, że mamy dużo struktur biurokratycznych. Mówi o tym w przejmujący sposób ks. Piotr Glas w książce „Dzisiaj trzeba wybrać”.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: