Bitwa o Polskę w Paryżu. Dyplomacja polska po Wielkiej Wojnie

Mieli wszystkie najgorsze i najlepsze polskie cechy narodowe. Podczas kłótni skakali sobie do gardeł, oczerniali się nawzajem, niektórzy widząc swego przeciwnika, przechodzili na drugą stronę ulicy. A jednak udało im się zaimponować premierom i prezydentom Zachodu – erudycją, elegancją, znajomością języków. Polskie elity na konferencji pokojowej w Paryżu, która odbyła się po I wojnie światowej, dały nam uniwersalną lekcję, jak tworzyć wspólnotę – narodową i europejską.

Wywalczenie pozycji Polski po Wielkiej Wojnie wymagało nadludzkiego wysiłku – profesorowie, politycy i działacze społeczni z trzech zaborów zjeżdżali się do stolicy Francji z paszportami Rosji, Niemiec, Austrii, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii, a wyjeżdżali stamtąd obywatelami Rzeczpospolitej. Choć wszyscy wiedzieli, że państwo polskie powinno istnieć, to mocarstwa Europy zgodziłyby się na terytorialny kadłubek – bez dostępu do morza, bez Kresów, bez Śląska, kto wie – może nawet bez Wielkopolski!

Trudny lider
Niekoronowanym królem polskiej dyplomacji był wówczas Roman Dmowski. Znał Paryż bardzo dobrze – spędził tu rok w czasach studenckich, potem bywał tu jako polityk, a w niesławnych listach do Stefana Żeromskiego opisywał nawet nie najlepszą jakość paryskich prostytutek. Dwa lata przed końcem wojny przeniósł się do Paryża, aby założyć Komitet Narodowy Polski – uznany wkrótce za oficjalne przedstawicielstwo Rzeczpospolitej.
Był przywódcą dosyć apodyktycznym. Choć należał do grona intelektualistów i dżentelmenów, zdarzało mu się przyjmować dostojnych gości w piżamie, nonszalancko wypowiadając się o ich raportach i analizach. Wymagał bardzo wiele. Eugeniusz Romer, wybitny geograf i ojciec polskiej geopolityki, nieraz zanotował w swoich dziennikach, że Dmowski zwracając mu jakiś dokument, natychmiast oczekiwał poprawek. Gdy jednak „pan Roman” czasem nie przygotował się do negocjacji, nikt z polskiej delegacji nie śmiał go krytykować...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: