Uważaj na mężczyzn w prochowcach!

To jest przypadek „Władców umysłów” nakręconych na podstawie dwudziestostronicowej nowelki „Ekipa Dostosowawcza” z 1953 r. Nolfi, autor m.in. „Ultimatum Bourne’a” czy „Ocean” Twelve: Dogrywka”, umie robić dynamiczne kino akcji. Toteż opowieść o mężczyźnie, który spóźnia się do pracy i dzięki temu dostrzega zadziwiającą przerwę w funkcjonowaniu rzeczywistości, zamienia w przypowieść polityczną. U Dicka widać przez chwilę czas i materię, które się rozsypują, tajemnicze ekipy w kombinezonach przeprowadzające naprawy i odbierające pamięć tym, którzy cokolwiek spostrzegli. Bohater niechcący podgląda to wszystko i myśli, że oszalał. U Nolfiego mężczyźni w prochowcach bardzo uważnie obserwują posunięcia i karierę młodego polityka (Damon). A zwłaszcza niepokoi ich stająca na jego drodze piękna i chętna kobieta (Blunt). Film obfituje w sceny pościgów i ucieczek, w dramatyczne rozstania i cudowne odnajdywanie się zagubionej, zakochanej pary w wielkim mieście. Przemierzamy Nowy Jork przez
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze