Plan na teraz

Ledwie tydzień temu napisałam, że politycy PO zaczną z braku własnego popierać program PiS i kpiłam, że na billboardach pisać będą „Program PiS tak, wypaczenia nie”, a już Joanna Mucha w „Gazecie Wyborczej” właśnie w taki ton uderzyła.

Opublikowała manifest „Państwo, wspólnota, polityka, praca”, o którym „GW” natychmiast napisała, że to ostatnia szansa PO, którą „przygniatają bierność, brak idei, zajmowanie się głównie sobą: kto z kim przeciw komu i jeszcze afera reprywatyzacyjna”. Nie warto się nad tym manifestem rozwodzić, bo nic z tego nie będzie – Platforma jest po prostu partią upadłą i nawet przepisywanie społecznego programu PiS nic jej nie pomoże. Ale odnotować zjawisko dla uciechy warto.

Tymczasem najnowszy sondaż CBOS także nie pozostawia złudzeń totalnej opozycji. PiS ma w nim rekordowe poparcie 47 proc., PO spada do poziomu 16 proc., a Nowoczesna – 6 proc. To między innymi efekt obniżenia wieku emerytalnego – dotrzymania kolejnej ważnej obietnicy wyborczej. Opozycja, zajmując się w tym czasie obroną wielkich przywilejów emerytalnych byłych esbeków, pokazuje z jednej strony, wobec jakich grup interesów musi być lojalna, z drugiej – całkowite oderwanie od rzeczywistości.

Tak wysokie poparcie może wywołać zawrót głowy. Warto więc – i zrobił to na zjeździe klubów „Gazety Polskiej” w Spale lider PiS Jarosław Kaczyński – przypomnieć, jak poważne i trudne zadania są jeszcze przed nami w tej kadencji.

Jak wiadomo, pierwszorzędna i kluczowa jest reforma sądownictwa. Nie można przeprowadzić w tym zakresie pozornych zmian kosmetycznych, bo reformy sądów nie wdraża się co dwa lata – to się robi raz na kilkadziesiąt lat. A ponieważ obu stronom – zarówno PiS, jak i prezydentowi Andrzejowi Dudzie – zależy na realizacji tej jednej z najważniejszych obietnic wyborczych, można optymistycznie założyć, że w najbliższych tygodniach uda się znaleźć kompromis i obie ustawy (o Sądzie Najwyższym i KRS) zostaną...
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: