Gdy doskonałość burzy ład. Akwedukty Puszczy Rominckiej

Bez tych murowanych łuków okolica nie wyglądałaby już tak zjawiskowo. To trochę jak z obrazem. Bez czegoś, co przykuje uwagę, co zniszczy ład i spokój tła, malowidło staje się jakby „za grzeczne”.

Patrzę w dół. Ciarki przechodzą po plecach. Stoję wyżej, niż sięgają korony okolicznych drzew. Mosty przewyższają dziesięciopiętrowy wieżowiec. Stąd widać nie tylko ciągnący się po horyzont krajobraz, lecz także to, co znajduje się pod naszymi stopami.
Gdzieś tam słychać szum ledwo dostrzegalnego strumyka. To niewielka rzeczka Błędzianka. Aby ją usłyszeć, trzeba się chwilę skupić. Odczekać, aż miną nas zwiedzający – choć tych nie ma znowu tak wiele. Na wiadukcie każdy znajduje miejsce tylko dla siebie. To jest ten czas. Teraz go słychać. Szum strumyka dociera właśnie na 36. metr najpiękniejszego mostu Suwalszczyzny. W tej chwili obecnym na jego szczycie nie trzeba już niczego więcej.
Stoją na dalekiej północy Polski. Tam, skąd do granicy z Rosją jest zaledwie 10 kilometrów. Nazywają je Akweduktami Puszczy Rominckiej. Mosty w Stańczykach. Jedne z najwyższych w Polsce. Rozpostarte na długości 200 metrów. Sięgające wysokości 36,5 metra. Charakteryzujące się żelbetową konstrukcją o pięciu przęsłach z 15-metrowymi łukami. Bryła niezwykle symetryczna, niemal doskonała. Pośród malowniczych, delikatnie pofalowanych działalnością lodowca łąk i moren jawią się niczym najlepsze z możliwych uzupełnień.
Myślę sobie, że bez tych murowanych łuków okolica nie wyglądałaby już tak zjawiskowo. To trochę jak z obrazem. Bez sztafażu, bez czegoś, co przykuje uwagę, co zniszczy ład i spokój tła, malowidło staje się jałowe, zbyt nudne, nieciekawe. Podobnie jest z akweduktami w Stańczykach. Bez nich idylliczna krajobrazowo okolica Suwalszczyzny – pełna nieregularnych kępek drzew umocowanych gdzieś pojedynczo pośród pastelowych łąk – byłaby taka zwyczajna. Te akwedukty wszystko zmieniają.
Skąd jednak akwedukty na dalekiej północy kraju? W lesie...
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: