Matka chrzestna Palikota

W ostatnich dniach po raz kolejny dała o sobie znać naczelna salonowa męczennica Dorota Nieznalska. W jednej z poznańskich galerii otwarto jej najnowszą wystawę „196 k.k.”. Tytuł wystawy nawiązuje do procesu, jaki wytoczono jej w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych.

Nieznalska w 2001 r. na jednej ze swoich wystaw zaprezentowała instalację „Pasja”, której głównym elementem był wizerunek męskich genitaliów, umieszczonych pośrodku krzyża. W 2010 r. sąd prawomocnie uniewinnił „artystkę”. To był wyraźny sygnał dla dzieci Salonu. Kilka miesięcy po uniewinnieniu Nieznalskiej hordy pijanej młodzieży dały na Krakowskim Przedmieściu spektakl nienawiści do Krzyża. Przyniesiono „artystyczną” instalację, zbudowaną z puszek po piwie Lech, odbyło się performance oddawania moczu pod Krzyżem Pamięci, wystawiono też rzeźbę pluszowego misia przybitego do krzyża. Wszystko to oczywiście działo się w poczuciu wolności artystycznej, zagwarantowanej wcześniej wyrokiem sądu. Na „artystycznych” popisach salonowej młodzieży swój polityczny kapitał zbił Janusz Palikot. Dziś to on urządza kolejne happeningi, które uderzają w symbole wiary chrześcijańskiej. Ostatnio zadeklarował chęć zawieszenia na figurze Chrystusa ze Świebodzina maski Guya Fawksa (nomen omen ultrakatolickiego spiskowca, o czym pewnie Palikot nie wiedział).

Nie dziwi więc, że nowa wystawa Doroty Nieznalskiej nie odbiła się szerokim echem. Nie dość, że kolejne dzieła „artystki” nie zachwycają nowatorską formą ani głębokim przekazem, to dodatkowo wypadają blado przy prowokacjach „młodzieżówki Palikota”. Wykorzystanie korony cierniowej, symbolu krzyża, czy złożonych do modlitwy rąk nie zwróciło szczególnej uwagi nawet salonowych krytyków sztuki. Nieznalska po prostu nie nadążyła z przekraczaniem kolejnych granic profanacji symboliki chrześcijańskiej.

Kontakt: filip.rdesiński@gazetapolska.pl
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: