Po pierwsze zdrowie. Jak obliczyć cenę choroby

Leczenie należy traktować jako inwestowanie w zdrowie – mówi ekonomista, prof. Ewelina Nojszewska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.


Mówimy, że zdrowie jest bezcenne, ale czy można je wycenić, określić, ile kosztuje?

Zdrowie jest bezcenne dla nas i dla naszych bliskich. Ale też kosztuje, bo trzeba o nie dbać, zabiegać o to, by się nie rozchorować, podejmować działania profilaktyczne. A kiedy już zachorujemy, to musimy się leczyć.

Pani obliczyła, ile państwo kosztują najczęściej występujące choroby nowotworowe: rak piersi, szyjki macicy i jajnika.

Skoncentrowaliśmy się na tych trzech chorobach, ponieważ stanowią one bardzo wysoki procent chorób onkologicznych. Jako ekonomiści podeszliśmy do zagadnienia w taki sposób, aby naszą wiedzą, naszymi obliczeniami wspomagać system ochrony zdrowia. Ostatecznie chodziło nam o to, aby pieniądze nie były marnowane, a leczenie było jak najbardziej dostępne i jak najwyższej jakości.

Co brała Pani pod uwagę?

Policzyliśmy skutki gospodarcze i dla finansów publicznych. Otóż osoby chore nie pracują, bo są na zwolnieniu, a jeśli pracują, to ich wydajność jest o wiele mniejsza. Podobnie jest z nieformalnymi opiekunami, którzy są najczęściej członkami rodzin osób chorych. Ponadto wzięliśmy pod uwagę to, że w wyniku chorób umierają także ludzie młodzi, którzy w ogóle nie wchodzą na rynek pracy. Dużo osób po przebytej chorobie staje się niepełnosprawnymi, idzie na renty inwalidzkie, pobiera zasiłki chorobowe i rehabilitacyjne. W ten sposób spadają wpływy do budżetu w postaci podatków i składek. Stosując odpowiednie narzędzia znane w ekonomii, patrząc na dorobek makroekonomiczny, można obliczyć, ile produktu krajowego brutto, czyli tej nowej wartości, którą wytwarzamy pracując, nie zostanie wyprodukowane z powodu chorowania, leczenia i opieki nad chorymi. Niewytworzone PKB nazywamy kosztami...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: