Chiny - Dyktatura w cyberprzestrzeni

Dlatego w sieci daremno szukać filmów z wydarzeń na placu Tiananmen czy relacji z protestów tybetańskich mnichów. Nad „odpowiednią zawartością netu” czuwa Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Kto chciałby zobaczyć czołgi rozjeżdżające studentów lub przeczytać wiadomości o Tajwanie, zobaczy jedynie kod błędu o dostępności strony HTTP 404. Władze blokują strony zagranicznych mediów, m.in. Voice of America, BBC News, Huffington Post, Yahoo i organizacji pozarządowych, jak Amnesty International. Niedostępne są również portale społecznościowe, w tym YouTube, Blogger, Google, LiveJournal, Facebook, Twitter, Vimeo i Flickr. Cenzura dotyczy zarówno „niebezpiecznych artystów” (U2, Sting), jak i
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: