Bez nowych zamówień nie przetrwają

Dobrymi chęciami piekło wybrukowane

Dwuznaczne stanowisko w sprawie uratowania stoczni gdyńskiej prezentuje MON, zarówno pod poprzednim kierownictwem Bohdana Klicha, jak i obecnym – Tomasza Siemoniaka. Z jednej strony deklaruje chęć zachowania jej potencjału. Z drugiej twierdzi, że tak naprawdę nie jest w stanie wiele zrobić, bo los zakładu znajduje się obecnie w rękach syndyka. Z przysłanych nam przez MON informacji dowiadujemy się m.in., że „resort ON jest żywotnie zainteresowany zachowaniem zdolności techniczno-produkcyjnych SMW SA w części dotyczącej uzbrojenia i wyposażenia specjalnego (…). Konsekwencją powyższego, obok wysiłków zmierzających do
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: