Bez nowych zamówień nie przetrwają

Dodano: 08/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Dobrymi chęciami piekło wybrukowane Dwuznaczne stanowisko w sprawie uratowania stoczni gdyńskiej prezentuje MON, zarówno pod poprzednim kierownictwem Bohdana Klicha, jak i obecnym – Tomasza Siemoniaka. Z jednej strony deklaruje chęć zachowania jej potencjału. Z drugiej twierdzi, że tak naprawdę nie jest w stanie wiele zrobić, bo los zakładu znajduje się obecnie w rękach syndyka. Z przysłanych nam przez MON informacji dowiadujemy się m.in., że „resort ON jest żywotnie zainteresowany zachowaniem zdolności techniczno-produkcyjnych SMW SA w części dotyczącej uzbrojenia i wyposażenia specjalnego (…). Konsekwencją powyższego, obok wysiłków zmierzających do zabezpieczania potencjału ww. spółki w celu zapewnienia realizacji zadań na potrzeby MW RP, jest znacząca determinacja resortu w lokowaniu zamówień w polskich stoczniach, z wykorzystaniem m.in. kooperacji z SMW SA”. Jednak – czytamy dalej – „jak wiadomo, MON nie jest dominującym udziałowcem w SMW. (…) wszelkie działania
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze