Rosja–Syria - Przyjaciel krwawych dyktatorów

Dodano: 08/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Syria to ostatni bastion opierający się fali arabskiej wiosny, a zarazem ostatni sojusznik Rosji na Bliskim Wschodzie. Rosjanie nie chcą powtórzyć „libijskiego błędu”, gdy przepuścili przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucję otwierającą drogę do obalenia Kaddafiego. Już w 1980 r. Leonid Breżniew podpisał traktat o przyjaźni i wzajemnej pomocy z Hafezem Asadem. Od tamtej pory 90 proc. syryjskiego uzbrojenia pochodzi z Moskwy. Wartość obecnych kontraktów, zawartych i negocjowanych, sięga 6 mld dol. Reżim jest objęty embargiem za krwawe represje wobec uczestników protestów, ale Moskwie to nie przeszkadza. W styczniu przybił do brzegów Syrii statek pełen amunicji, potem pojawiły się informacje o podpisaniu kontraktu na sprzedaż kilkudziesięciu samolotów. Jak stwierdził minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow: „nie będziemy przepraszać ani się tłumaczyć, dlaczego sprzedajemy broń i amunicję Syrii”. Moskwa nie zawahała się nawet przed wysłaniem do brzegów Syrii eskadry wojennej ze
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze