Historyczny Blitzkrieg trenera Górskiego

Dodano: 08/08/2017 - Nr 32 z 9 sierpnia 2017

Felieton [#KodŹródłowy]

Musimy bronić własnej bramki i bezwzględnie tępić każde kłamstwo nazywające niemieckie obozy śmierci jakimkolwiek innym sformułowaniem. Ale musimy też grać piłką na połowie przeciwnika. „Futbol to prosty sport. Dwudziestu dwóch facetów przez 90 minut biega za piłką, a na końcu wygrywają Niemcy” – tak mówił angielski piłkarz Gary Lineker. Na szczęście w polityce sprawy wyglądają trochę inaczej. Niemcy to solidna polityczna firma, ale jednak do futbolowej dominacji im daleko. Zdarza im się co parę lat strzelić bramkę czy dwie na wyjeździe, ale ciężko już z dociągnięciem zwycięstwa do ostatniego gwizdka. No bo nawet jak wyjdzie jakiś Anschluss w Austrii czy Blitzkrieg w Polsce, to zaraz potem trafi się jakiś Stalingrad albo inna Normandia i cały misterny plan dominacji nad światem kończy się przy stoliku sędziowskim w Norymberdze. Mimo to grają z pruską determinacją i pewną dozą wirtuozerii, wyciągając lekcje z porażek w przeszłości. Meisterstück polegający na próbie
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze