Reeuropeizacja Kościoła

Walka o Europę

Pontyfikat Benedykta XVI, na co wskazuje nawet samo odwołanie się do św. Benedykta z Nursji, ale też Benedykta XV – pozostaje głęboko europejski. Papież dostrzega kierunek, w jakim podąża nasz kontynent, rozumie trawiące go głęboko choroby i próbuje – a patrząc na demograficzne tendencje, może to być ostatnia szansa – uratować Europę i Europejczyków przed samozagładą. Ratunkiem może być wyłącznie powrót do chrześcijaństwa, i to nie w wersji soft, ale silnej tożsamościowo opcji chrześcijaństwa łacińskiego, z jego ojcami św. Augustynem, św. Benedyktem i św. Tomaszem. Papież podkreśla to szczególnie mocno w ostatniej książce opublikowanej przed początkiem pontyfikatu, czyli w „Europie Benedykta w kryzysie kultur”.

To myśl Ojców Kościoła, ich zaangażowanie leży u podstaw projektu, który Benedykt XVI próbuje przedstawić Zachodowi. Ekonomia eucharystyczna (słabo rozpoznawalna w Polsce żyjącej nie do końca adekwatnymi liberalnymi interpretacjami Jana Pawła II), której najpełniejszy wyraz znaleźć można w encyklice „Caritas in veritatea”, wyprowadzona przecież została wcale nie z socjaldemokratycznej ortodoksji niemieckiej, ale z myśli o własności Akwinaty, czy rozumieniu wspólnoty św. Augustyna. Propozycja, by posłużyć się do interpretacji rzeczywistości kategoriami sprzed setek lat, może wprawdzie wydawać się anachronizmem, ale wynika ona z papieskiego rozpoznania sytuacji, która jest obecnie niezwykle podobna do tej, z którą mieli do czynienia ludzie końca epoki starożytności. Jak teraz, tak i wówczas rozpadało się Imperium a z nim znana rzeczywistość społeczna, a Kościół – wtedy i teraz – musiał postarać się zachować to, co w kulturze, która odchodzi, było najcenniejsze.

Dostrzec skarby Zachodu

Aby jednak było to możliwe, Kościół musi ponownie odkryć wartość kultury Zachodu, której najistotniejsze elementy ma zachować. A to wcale nie jest takie oczywiste. Części latynoskich,...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: