Czego bronicie!

Fakt, że totalna opozycja jako ekspozytura sił starego nie-porządku rozrabia, wrzeszczy, chcąc zablokować reformę sądownictwa, nie dziwi. Zdumiewa natomiast histeria sporej grupy artystów i ludzi kultury. Lamenty, oburzenie, publikowane na profilach listy otwarte, udział w protestach zmuszają do refleksji nad kondycją intelektualną i moralną tzw. elity. Wybaczam telewizyjnym celebrytom. Po nich nie oczekuję wiele. Ale wśród sygnatariuszy protestów są naukowcy, dobrzy pisarze, reżyserzy i doświadczeni aktorzy. Czego, do cholery, bronicie?

Konstruując powieść z wielowątkową intrygą, wcielając się w skomplikowaną charakterologicznie postać, powinniście mieć lepsze i bardziej wnikliwe rozeznanie mechanizmów rządzących ludźmi i wspólnotą. Czy naprawdę nie widzicie, dlaczego reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna?

Nie obserwowaliście, jak przez haniebne praktyki sędziów (m.in. Piotra Wachowicza) uniemożliwiano osądzenie komunistycznych zbrodni? Nie wiecie, że samobójstwa zbankrutowanych podwykonawców budowy autostrad to akt niewiary w sprawiedliwy proces z oligarchami-oszustami? Czy wasze rozumienie prawa nie pozwala pojąć, że przy każdym wyłudzeniu kamienicy w Warszawie uczestniczyli cwaniacy w sędziowskich togach? Nie słyszeliście o zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której stał prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie? Nie wiecie, że Jan Bury przez 14 lat był członkiem KRS? Czy chcecie żyć w kraju, w którym skazuje się ludzi za walkę z korupcją, a „macherki” od „kręcenia lodów” są na wolności? Dlaczego dziwnym zrządzeniem losu im wyższa instancja, tym mniej uczciwych wyroków? To zaledwie kilka przykładów bezmiaru patologii, która była możliwa, bo tak skonstruowano ten sytem. Bez radykalnej zmiany, robionej nawet na skróty, nie uzdrowi się sądownictwa i nie będzie możliwa skuteczna naprawa państwa. Jeżeli tego nie pojmujecie, to znaczy, że zawodzi wasze rozpoznawanie rzeczywistości. Chyba że pasuje wam taki świat....
[pozostało do przeczytania 1% tekstu]
Dostęp do artykułów: