Jeśli ktoś złapał Tuska…

Felieton [Okoniem]

Komisja śledcza badająca aferę Amber Gold przesłuchała syna byłego premiera (a właściwie część składu komisji, bo polityczni przyjaciele seniora zdawali się odgrywać wcześniej ustalone ze świadkiem lub jego pełnomocnikiem role). Po spotkaniu młodego Tuska z posłami jeszcze trudniej zrozumieć, na czym polegała jego praca dla aferzystów. Syn dzisiejszego przewodniczącego Rady Europejskiej nie miał zlecanych żadnych zadań, nie współpracował z innymi pracownikami, a jego przełożeni nie byli zainteresowani jego doradztwem. Wygląda na to, że wystarczyło im samo bycie młodego Tuska na liście płac. Czy syn ówczesnego szefa rządu został złapany przez aferzystów, którzy wykorzystali zarówno jego naiwność, jak i fakt, że państwo zarządzane przez jego papę było wyłącznie teoretyczne? Być może tak. Ale jeśli rzeczywiście Michał Tusk został ubabrany współpracą z przestępcami, to czy premier uległ tej sytuacji i miast troszczyć się o interes obywateli, tak pokierował działaniami
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze