Boss i debeściak w opałach. Dużo wolnej gotówki Mazgaja

Siedział w więzieniu w Indiach, działał w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i ORMO, a według IPN zarejestrowany był przez SB jako TW „Barbara”. Za rządów PO brylował na salonach i chełpił się, że Tusk i Komorowski chodzą w jego garniturach. Miał wyjechać z Polski, ale zamiast tego został bohaterem afery taśmowej.

Jerzy Mazgaj, specjalizujący się w sprzedaży dóbr luksusowych, zajmuje obecnie 91. miejsce w rankingu 100 najbogatszych Polaków w 2017 r. według miesięcznika „Forbes”. Jego majątek szacuje się na 485 mln zł. Czy jego sukces byłby możliwy bez politycznego parasola?

Firmy polonijne, czyli przyszli bossowie III RP
Wiele biznesowych karier powstających u zarania III RP miało swój początek w PRL. 6 lutego 1976 r. Urząd Rady Ministrów ogłosił rozporządzenie wprowadzające możliwość tworzenia przedstawicielstw firm zagranicznych. Owe przedstawicielstwa mogły działać za zgodą i pod kontrolą odpowiednich central handlu zagranicznego. W praktyce oznaczało to, że dostęp do takich możliwości mieli ludzie ściśle związani z peerelowską nomenklaturą. Funkcjonowanie takich przedsiębiorstw było również często wykorzystywane do rekrutacji agentów i wysyłania ich w różne części świata w celu zbierania informacji dla wywiadu PRL.
O tym, jak wąska grupa ludzi miała dostęp do działania na rynkach zagranicznych, świadczy fakt, że w 1981 r. istniało jedynie kilkadziesiąt firm tego typu, które w sumie zatrudniały około 4,5 tys. pracowników. W 1988 r. było już ponad 700 firm działających w myśl tego rozporządzenia, które zatrudniały razem 81,3 tys. pracowników. Z dawnych przedsiębiorstw polonijnych wyrosło wiele współczesnych fortun, wystarczy tu wymienić kilka powszechnie znanych nazwisk biznesowych potentatów – śp. Jana Kulczyka, Zygmunta Solorza, Ryszarda Krauze czy Jerzego Staraka.

W indyjskim areszcie
Z tego środowiska wywodzi się krakowski biznesmen Jerzy Mazgaj,...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: