Rosyjska wojna informacyjno-propagandowa – część 2

Analiza [Zohydzić ofiarę agresji]

Jak wspomniałem w części 1. niniejszego cyklu („Gazeta Polska”, 31 maja br.), jednym z głównych celów propagandy moskiewskiej jest przedstawienie ofiary rosyjskiej agresji w możliwie najgorszym świetle. Od wieków obowiązuje zasada, że każdy przeciwnik Kremla jest „pogannyj a wiarołomnyj”. Rosja nie zna pojęcia sprzeczności równoprawnych interesów. Ten, kto się jej opiera, to „ostatnia swołocz”. Narracja jest naturalnie dostosowana do epoki, odbiorcy i ofiary.Akt pierwszy – Czeczenia – „terroryści islamscy mordują rosyjskie dzieci” Historia rosyjskiego podboju Kaukazu jest długa. Rosja w XIX w. pełniła tam „misję cywilizacyjną”, w ramach której osławiony generał Jermołow prowadził pierwszą wojnę totalną, wycinając lasy i mordując broniących swojej swobody górali. W Czeczenii po 1864 r., po 47 latach walk, pozostało przy życiu 10 proc. ludności. Tak wówczas, gdy „cywilizowana Rosja” podbijała „dzikich górali”, jak i w trakcie I (1994–1996) i II (1999–
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze