Niechlubny powrót Kopacz. Z ZSL przez UW do PO

LUDZIE [O obrażalskiej Ewie słów kilka]

Polska pamięta ją jako królową gaf, fatalnych stylizacji i wypowiedzi ni w pięć, ni w dziewięć. Po Sejmie zaś krążą legendy o jej fochach i obrażaniu się o byle co. Teraz, kiedy wyraźnie widać, jak kręciła w sprawie identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej, była premier Ewa Kopacz zapewne obrazi się na rzeczywistość. Kopacz po raz pierwszy zetknęła się z polityką jeszcze w Polsce Ludowej. Jak podawała „Gazeta Polska”, w 1982 r. jako lekarz pediatra trafiła do Zespołu Opieki Zdrowotnej w Szydłowcu. Tam też zaczęła karierę partyjną jako szeregowy członek Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Dużo później kierowała szydłowieckim ZOZ-em. W 2007 r. „Gazeta Polska” informowała, że zadłużyła gminę i kierowaną przez siebie placówkę na ponad 3 mln zł. Kiedy sprawa wyszła na jaw, Kopacz była już posłem. I tłumaczyła, że „zadłużenie ZOZ w Szydłowcu niczym nie różniło się od zadłużeń prawie wszystkich placówek w Polsce”. Chociaż wielu postrzegało ją jako zakompleksioną, szarą
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze