Parada oszustw. Czy wyłudzenia są w Polsce bezkarne?

Dodano: 30/05/2017 - Nr 22 z 31 maja 2017

Reportaż [Żerował na cudzym nieszczęściu]

W lutym 2015 r. ojciec pani Katarzyny, Jan Sapieszko, przekazał mechanikowi z Ruszajnów 75 tys. złotych na poczet zakupu traktora. Minęło osiem miesięcy, a ciągnika nie było. Mechanik T. odzywał się do Sapieszków od czasu do czasu, użalając się na różne przypadki losowe. A to żona chora, a to ciocia umarła... Początkowo Sapieszkowie wierzyli w zapewnienia mechanika i cierpliwie czekali. W końcu jednak nabrali podejrzeń, że coś jest nie tak. Wystąpili o sądowy nakaz zapłaty, rodzaj orzeczenia sądowego zasądzającego kwotę pieniężną. Sąd wydaje je w wersji uproszczonej, przyspieszonej: bez posiedzeń, wyłącznie na podstawie dokumentów załączonych do pozwu. I wtedy wyszło szydło z worka.Straszna cierpliwość Okazało się, że operatywny mechanik T. nie posiada jakiekolwiek majątku, w przeciwieństwie do jego żony. Dla poszkodowanych dobytek pani T. nie miał jednak żadnego znaczenia ze względu na rozdzielność majątkową małżonków. Co z tego, że poszkodowani
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze