Obrazy śpiewane

A przecież nie były to wyłącznie dzieła mistrzów polskich. Wśród inspiratorów gniewnego chłopca z gitarą, jakim zapamiętałem go, gdy byłem jurorem Jarmarku Piosenki w warszawskim Remoncie, gdzie debiutował, znajdziemy Vermeera, Holbeina. Michała Anioła, szczególnie ulubionego przez artystę Breughla, tajemniczego Boscha czy wstrząsającego Goyę. Pieśń pt. „Sąd nad Goyą” (1999 r.) o umierającym malarzu, od lat porażonym głuchotą, stanowi jakby zapowiedź własnego końca, śmierci na raka, który zaatakował organ dla Kaczmarskiego najważniejszy – gardło. Krążą opowieści, że wczesna operacja mogła go uratować, ale bojąc się utraty głosu, poeta odmówił.

Odniesienia do malarstwa
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: