Cieszę się twoją głupotą, opozycjo!

Śledczy i prokuratorzy wiedzą, że ludzie, którzy kłamią, doskonale operują detalami i nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania. W ogóle proste pytania to naturalna weryfikacja inteligencji i zamiarów indagowanego.

PO potrafi godzinami opowiadać o szczegółach swojej „oferty programowej”, bo taką podobno ma. Słyszeliśmy 1000 razy, że ma być europejsko, nowocześnie, a nawet z miłością i bez polityki. W końcu ktoś przytomny wpadł na proste pytania i zadał je publicznie. Dobrze, Platformo, ale tak konkretnie: „500+” jest fajne czy grozi bezrobociem, alkoholizmem i oddawaniem stolca na plażach Bałtyku? Emerytura ma być odpoczynkiem po pracy czy ostatnim tchnieniem nad trumną? Ściągamy sierotki z Aleppo do Sopotu i oddajemy do adopcji Paniom Pomaskiej i Burzyńskiej czy budujemy rasizm nad Wisłą? I co z tym IPN i CBA? Naprawdę nie zakłócamy spokoju złodziei, esbeków, kapusiów i zbrodniarzy? Padły proste pytania i przyszedł czas na trudne odpowiedzi. Schetyna, Neuman i ten trzeci, co się maluje, wyszli przed kamery i zaczęli opowiadać o… detalach. Najpierw zaproponowali debatę! Łał! Nie żadne tam 7,7 proc. bezrobocia, ale Berczyński, wiewiórka i rozwolnienie u klaczy z Janowa. Potem padło coś w rodzaju „chodź się bić” i przewodniczący PO od razu poustawiał kategorie wraz z zawodnikami. Chyba mu się trochę pomieszało, bo Andrzeja Rzońcę, ekonomistę PO wagi papierowej, umówił z Mateuszem Morawieckim wagi ciężkiej. Tak czy inaczej, nim doszło do ważenia, przerażony Schetyna kazał się odsunąć redaktorowi Olechowskiemu, wagi słusznej. Gdybym był śledczym, napisałbym, że tak kończą kłamcy – KO przed walką. Jestem tylko hejterem i dlatego napiszę – cieszę się z wami. Waszą głupotą, „opozycjo”!
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: