Po Marszu. Po Nowoczesnej? Schetyna, gołąbeczki i reszta

Dodano: 16/05/2017 - Nr 20 z 17 maja 2017

KRAJ [PO, opozycja, propaganda]

W Platformie poirytowani samorządowcy robiący dobrą minę do złej gry, w Nowoczesnej narzekanie na szefa partii – tak wygląda sytuacja opozycji po Marszu Wolności. A miało być tak pięknie. Przed marszem było właściwie wszystko, by podgrzać atmosferę: spot z udziałem małej dziewczynki, który wywołał kontrowersje, ale za to z pewnością „przebił się” do świadomości opinii publicznej. Politycy PO zachęcający do wzięcia udziału w wydarzeniu, ulotki i pełna mobilizacja. „Codzienna” pisała także o wysyłaniu agitacyjnych listów do dyrektorów szkół i rodziców, organizacji darmowych przejazdów do stolicy czy odgórnym nakazie uczestnictwa w pochodzie dla każdej funkcyjnej osoby w partii. Mimo to marsz okazał się klapą, jeśli chodzi o frekwencję. Policja podała, że było około 12 tys. osób, PO ogłosiła, że blisko 100 tys., co wywołało lawinę kpin na portalach społecznościowych. Jeden z posłów opozycji anonimowo przyznaje, że frekwencja nie była rewelacyjna. – To oczywiście było
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze