Pociąg relacji Tusk–prokurator

Dodano: 25/04/2017 - Nr 17 z 26 kwietnia 2017

Felieton [A daj pan spokój]

Człowiek jest ssakiem pysznym, niewdzięcznym i szybko zapomina o biedzie, gdy posmakuje komfortu. W 2014 r., po siedmiu latach intensywnego okłamywania i ogołacania Polaków, z „ten kraju” uciekł Donald Tusk. Zaledwie miesiąc wcześniej w swoim stylu oświadczył, że nie będzie się ubiegał o stanowisko szefa RE, które przyjął 1 grudnia. Po ucieczce Tuska pojawiał się cień nadziei zwiastujący koniec rządów PO–PSL, ale nikt wtedy nie przypuszczał, że prezydentem zostanie Andrzej Duda, a PiS obejmie samodzielne rządy. Od podwójnego zwycięstwa PiS minęły zaledwie dwa lata i był to pierwszy okres po 1989 r., w którym rządzący nie ukradli miliarda złotych i nie „sprywatyzowali” za złotówkę państwowej spółki wartej miliony. Nie sposób się też w rządach PiS doszukać próby przehandlowania interesu narodowego za klepanie po plecach przez europejskich przywódców. Zupełnie nowa i przyzwoita rzeczywistość polityczna sprawiła, że Polakom zaczęło się nudzić jak dzieciom w czasie deszczu
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze