11 stycznia 2012

Dodano: 12/01/2012 - Nr 2 z 11 stycznia 2012

O suwerenności No i proszę. Donald Tusk ogłosił, że preferuje barwy biało-czerwone. A nie te z europejskimi gwiazdami. Nie sądzę jednak, by Sikorski zbytnio się „wychylił”. Deklaracja Tuska to czysty PR. Jak wiele innych. Chociaż niewątpliwie cieszy, iż uznał, że celowe (dla niego) jest jej wygłoszenie. Może mimo całej miłości Polaków do Unii zaczyna się u nas rozumieć, iż niezależnie od tego, jakich by się tricków używało, suwerenność to suwerenność. Oczywiście, przystępując do Unii, wiele z niej straciliśmy. Nie ma dziś krajów w pełni suwerennych. Itd. To są argumenty ograne, nadzwyczaj wątłe. Nie dowodzą potrzeby oddawania suwerenności jeszcze bardziej. Do tematu oczywiście wrócę, bo Sikorskich jest u nas (i nie tylko u nas) sporo. Na frazę: „Nie bójmy się St. Zjednoczonych Europy” reaguję alergicznie. Bo nie chodzi o żadne lęki, lecz o to, że takiego tworu po prostu sobie nie życzę. Złoszczą mnie też eufemizmy (federacja, większa integracja, pełne zjednoczenie),
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze