Rosyjski niedźwiedź na Kaukazie – i nie tylko...

Właśnie wróciłem z Armenii, gdzie właśnie zakończyły się wybory parlamentarne. Były one najważniejszymi w historii niepodległego państwa Ormian. Po prostu dlatego, że parlament zmienił konstytucję, system prezydencki zamieniając na parlamentarno-gabinetowy. W Erywaniu rządził dotąd niepodzielnie prezydent, a teraz, a właściwie od przyszłego roku, główne skrzypce będą w rękach premiera. Nie jest to bynajmniej taki szach-mat, jaki zrobiono w Federacji Rosyjskiej po podwójnej kadencji prezydenckiej Putina, gdy pułkownik Władimir Władimirowicz został premierem, a na prezydenta namaścił swoja kukiełkę w postaci Miedwiediewa.

To był, pozostając wiernym językowi szachów, gambit ‒ tyle że temporalny, mający trwać raptem parę lat, a nie strategiczny, jak w opisywanym przeze mnie państwie Południowego Kaukazu.

Na kampanię wyborczą nałożył się bój oligarchów –Ormian z Rosji z prozachodnimi oligarchami miejscowymi. Rosyjski oligarcha Karapetian jeździł z poparciem dla premiera Karapetiana (nie są krewnymi). Miejscowy oligarcha Carukian stworzył własną partię „Kwitnąca Armenia”, która z bardzo konstruktywnej opozycji przeszła na pozycję opozycji na pewno nie radykalnej, ale faktycznej. Gdy oligarchowie z rosyjskimi korzeniami obiecywali inwestycje w dziesiątkach milionów dolarów, to Carukian przebił ich, mówiąc o inwestycjach zarówno z Zachodu, jak i od bogatych szejków z Zatoki Perskiej.

Wybory wygrała partia władzy, choć prezydent Sarkisjan, będący w złych stosunkach z coraz bardziej prorosyjskim premierem, przemawiając na kongresie partii, której jest przewodniczącym, nie poparł własnego ugrupowania! Uznał, że lepsza dla kraju byłaby swoista równowaga sił, czyli podział władzy między dwie duże partie, faktyczna koalicja. Sarkisjan bynajmniej nie jest antyrosyjski, bo z racji geopolitycznych żaden poważny polityk w Armenii nie może pozwolić sobie na choćby i dyplomatyczną wojnę z Moskwą, a jednak nie chciał, aby Rosjanie brali w Armenii...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: