Mistrz chaosu i dezinformacji. TW Rosji w czasie listopadowej insurekcji

„Dziwna to rzecz i niepojęta, że Chróściechowski przez surową i baczną policję moskiewską nie był schwytany”.
L. Stempowski, „O panu Chróściechowskim, dyplomatycznym agencie na Podolu, Wołyniu i Ukrainie”



Początek maja 1831 r. Powstanie w Królestwie powoli się wykrwawia. Fiasko wspaniale zaczętej ofensywy wiosennej wlało zwątpienie w żołnierskie serca. Podole szykujące się do powstania czekało na pomoc gen. Dwernickiego, która miała nigdy nie nadejść.

Za splotem dziwnych przypadków demobilizujących ruch powstańczy na Rusi stoi zagadkowa postać mjr. Bazylego Chróściechowskiego, mieniącego się agentem powstańczego Rządu Narodowego. Lecz kim był naprawdę? Wiele wskazuje na to, że to tajny współpracownik Rosji, agent genialnie umieszczony przy najwyższych cywilno-wojskowych władzach powstańczych.

Mocno podejrzana persona
Pierwsze informacje o Chróściechowskim pochodzą ze stycznia 1831 r. Pojawił się wówczas na Litwie. Legitymował się pismem dyktatora Józefa Chłopickiego i powoływał na upoważnienie księcia Adama Czartoryskiego. Jednak według jednego z uczestników powstania – Konstantego Wodzińskiego – cel misji był bardzo niejasny, a osoba emisariusza mocno podejrzana. Zarzutów tych jednak nie sprawdzono, a major otrzymał wkrótce zadanie naprawdę wielkiej wagi. W lutym sztab główny armii polskiej podjął decyzję o wysłaniu za Bug oddziału, który, jak to określił Ignacy Prądzyński, miał prowadzić tzw. małą wojnę. Zdecydowano także o skierowaniu na Ruś specjalnego agenta koordynującego działania regularnych sił polskich i tamtejszych powstańców. Specyfika i znaczenie misji wskazywały, że trzeba do niej wybrać osobę doświadczoną, do której decydenci mieli pełne zaufanie. Ostatecznie do wykonania zadania wyznaczono… majora Chróściechowskiego.
Dowódcą wspomnianego oddziału został Dwernicki. Od samego początku, zanim jeszcze korpus przekroczył Bug, największym problemem generała był brak...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: