Posprzątać po szkodnikach

Dodano: 08/02/2017 - Nr 6 z 8 lutego 2017

Jan Pospieszalski \ Z bliska

Mimo upływu piętnastu miesięcy od przejęcia władzy większość parlamentarna nie zrobiła nic w kierunku zmiany szkodliwego prawa, wprowadzonego za czasów PO–PSL. Chodzi o ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, wprowadzoną w 2005 r. za rządów SLD, a nowelizowaną (czytaj zaostrzaną) dwa razy przez PO i ludowców. Sama nazwa ustawy wiąże trwale słowa „przemoc“ i „rodzina“, budując wrażenie, jakoby rodzina była tym najczęstszym i najbardziej naturalnym źródłem i siedliskiem przemocy. To oczywisty absurd Łączy nas to, że patrzymy na rodzinę jako najwyższą społecznie wartość“ – powiedziała kilka dni temu minister Elżbieta Rafalska na spotkaniu z przedstawicielami episkopatu. Trudno się nie zgodzić z panią minister, obserwując istotną zmianę polityki rządu wobec rodziny. Nie muszę przypominać tu sztandarowego programu PiS adresowanego do rodzin, którego efekty można już obserwować w ostatnich dwóch miesiącach ub.r. W listopadzie odnotowano wzrost liczby urodzeń o ponad
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze