Kopnąć stolik

Dodano: 17/01/2017 - Nr 3 z 18 stycznia 2017

Marcin Wolski \ Wrzutka

Grom karcianym towarzyszą naukowe teorie, ale również ludowe mądrości. Znana jest anegdota o ojcu, który lał syna hazardzistę. Lał, ale nie za to, że grał, lecz że za wszelką cenę usiłował się odegrać. Niestety! Od Dostojewskiego po rubryki sądowe pełno jest opowieści o ludziach, którzy mimo złej passy nie potrafili się wycofać. Przeciwnie, zapożyczając się i zadłużając, stale podnosili stawkę z nadzieją, że wreszcie szczęście się do nich uśmiechnie. Do najprostszych metod należy granie na podwajanie. Stawiamy dolara na czarne, wypadło czerwone, więc ponawiamy, stawiając tym razem dwa dolary, potem cztery i przeważnie w końcu wygrywamy, choć podobno w kasynie w Monte Carlo czerwone padało 23 razy z rzędu, a na podwajanie stawki zbrakło grającemu pieniędzy. Tyle o grach losowych. Osobiście wolę gry strategiczne, zależne głównie od umiejętności gracza. Sytuacja jest najgorsza, kiedy do stolika siądzie ktoś, kto grać nie umie, a lubi, w dodatku przekonanie o własnym
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze