Polska się budzi

– Organizujemy marsz z dwóch powodów. Po pierwsze, 30 lat temu wprowadzono stan wojenny, a tych, którzy to zrobili, do dziś nie osądzono. Po drugie, chodzi o obronę polskiej suwerenności. W dzisiejszych czasach jest ona zagrożona – stwierdził Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.

Manifestanci spotkali się o godz. 18 na pl. Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali hymn narodowy, a podczas apelu poległych wymienione zostały nazwiska wszystkich ofiar stanu wojennego.

Na czele 15-tysięcznego pochodu manifestanci nieśli transparent: „Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej”.

Reprezentanci klubu PiS złożyli kwiaty pod pomnikami Wincentego Witosa i Stefana Grota-Roweckiego, Ronalda Reagana i Ignacego Paderewskiego.

Jarosław Kaczyński zapowiadał wcześniej, że przesłaniem marszu będzie pamięć o stanie wojennym, ale także przestrzeganie przed współczesnymi zagrożeniami dla niepodległości Polski.

– Jest nas tylu, że ani TVN, ani Michnik ze swoją „Gazetą Wyborczą” nie będą już mogli zagłuszyć prawdy – mówił poseł PiS-u Joachim Brudziński. – Tysiące Polaków pokazało, że nie wyrażają zgody na to, by Sikorski i Tusk kupczyli naszą suwerennością. – Tak wielka liczba protestujących mnie nie zaskakuje. Patrząc na marsz, widzimy, że dla wielu osób ważne są niepodległość i suwerenność Polski – powiedział nam poseł Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS-u.

Manifestacja zakończyła się przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego obok Belwederu.

– Potrzebujemy prawdziwie polskiego rządu. Chcę wam tutaj przyrzec, że Prawo i Sprawiedliwość stanie na czele walki o Polskę suwerenną, o to, by Polacy mogli sami budować swoją pomyślność. Trudno sobie wyobrazić sytuację groźniejszą niż ta, gdy przedstawiciele władz demokratycznego państwa składają hołd przedstawicielom innego państwa. Mamy do czynienia z czymś, co publicyści trafnie nazwali hołdem berlińskim. To hańba i...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: