Nasza bożonarodzeniowa teologia

Polski wkład w katolickość

Tyle że nie jest to zarzut. Każdy naród, jak to wspaniale przypominał Jan Paweł II, ma bowiem inną misję do spełnienia i inne wartości do przekazania. „Kościół jest katolicki – pisał Jan Paweł II w encyklice „Slavorum Apostoli” – także dlatego, że potrafi w każdym środowisku strzeżoną przez siebie Prawdę Objawioną, nieskażoną w Boskiej treści, przedstawić w taki sposób, by mogła spotkać się ze szlachetnymi myślami i słusznymi oczekiwaniami każdego człowieka i wszystkich ludów. Całe zresztą dziedzictwo dobra, które każde pokolenie (...) przekazuje potomnym, stanowi barwną i nieskończoną ilość kamyków, które składają się na żywą mozaikę Pantokratora, który pojawi się w pełnym blasku w czasie ponownego przyjścia”.

Polska nie musi być zatem „papugą Kościołów” zachodniej Europy (po co zresztą naśladować coś, co doprowadziło do wyludnienia świątyń), ale powinna odkrywać wciąż na nowo własną tradycję i własny sposób przeżywania chrześcijaństwa i katolicyzmu. A ten, pozostając łacińskim, przeniknięty jest słowiańskością, która sprawia, że od rozważań filozoficzno-teologicznych bliższe nam są i bardziej do nas przemawiają treści religijne wyrażone w języku sztuki. Jesteśmy w tym niezwykle podobni do Rosjan i Serbów, którzy także częściej niż językiem teologii posługują się językiem ikony (która według niebywale trafnego określenia ojca Jerzego Florowskiego jest „Ewangelią w kolorach) czy wielkiej literatury (wciąż najczęściej czytany rosyjskim myślicielem religijnym pozostaje Fiodor Dostojewski).

W Polsce jest podobnie. Nasze chrześcijaństwo realizuje się jednak przede wszystkim w poezji, wielkiej literaturze i pieśniach. Henryk Sienkiewicz, o czym nieczęsto się pamięta, był wielkim apologetą katolicyzmu, Adam Mickiewicz, przy wszystkich życiowo-moralnych problemach także pozostawił po sobie wiersze, które wciąż służyć mogą modlitwie, a Mikołaj Rej dla polskich protestantów pozostaje jednym z...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: