Rosja - Wielka ucieczka kapitału

Odpływ kapitałów

Finansowa polityka obecnych władz Rosji przypomina grę w rosyjską ruletkę. Wydają pieniądze bez opamiętania, a to na armię, a to na podwyżki płac i emerytur, a to na ekonomiczne podboje w Europie. A wszystko w sytuacji, gdy przetrwanie rosyjskiej gospodarki zależy od tak niepewnego czynnika jak wysokie ceny ropy na świecie.

Bank Centralny Rosji 2 listopada ogłosił, że odpływ kapitału z kraju do końca roku sięgnie 70 mld dol., mimo wysiłków władz, żeby poprawić klimat inwestycyjny. Jeszcze w październiku, bardzo optymistycznie, zakładano, że z Rosji odpłynie „tylko” 36 mld dol., czyli podobnie jak w 2010 r. (35,3 mld dol.).

Ekonomiści mówią, że zagraniczni inwestorzy wolą przenosić swoje fundusze do mniej ryzykownych aktywów w USA. Również sami Rosjanie nie chcą inwestować w swoim kraju. W Rosję uderza ogólna tendencja – w czasie finansowych turbulencji inwestorzy odwracają się od rynków wschodzących i preferują bezpieczniejsze inwestycje na Zachodzie.

Europejskie banki mające aktywa za granicą, w tym w Rosji, wycofują kapitał i reinwestują go w swoich macierzystych krajach oraz w obligacje takich krajów jak USA i Niemcy. Ale główna przyczyna odpływu kapitału nie leży w bieżącej globalnej sytuacji ekonomicznej, ale w „błędach systemowych” Rosji. To brak realnej konkurencji (polityczna ingerencja władz), bezprawie i wszechobecna korupcja.
Nie pomogło częściowe uspokojenie nastroju niepewności politycznej wraz z ogłoszeniem powrotu Putina na Kreml. Zaraz potem doszło do spektakularnej dymisji wieloletniego ministra finansów Aleksieja Kudrina, bardzo dobrze postrzeganego przez rynki finansowe. Efekt? W tygodniu poprzedzającym dymisję z Rosji wycofano 164 mln dol., w tygodniu po niej – 443 mln dol.

Wielu inwestorów uważa rosyjską gospodarkę za totalnie uzależnioną od cen ropy. Ekonomiści zwracają uwagę, że faktyczną kondycję budżetu Rosji powinno oceniać się po wynikach...
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: