Żółwik, beczka i piąteczka

Dodano: 01/11/2011 - Nr 44 z 2 listopada 2011

Żołnierze mieli dużo czasu. My nie. Na naszej miarce do końca ery wolności polskich mediów pozostało już tylko kilka cięć. Spadają głowy. Kurczy się obszar swobody. Myśliwi szukają ostatnich żywych, cieszących się wolnością zwierząt. W ciągu ostatnich 26 lat, odkąd zajmuję się komunikacją społeczną, przeżywałem to już cztery razy. Jeśli nie skonsolidujemy archipelagu niezależnych portali, wspólnot, ruchów, gazet, przegramy kolejne kilka lat. Musimy się policzyć, skrzyknąć i zacząć wspólnie działać. Krzysztof Czabański zgłosił pierwszą propozycję. Ja w nią wchodzę. Nadszedł czas łączenia. Inaczej powtórzą się czasy saskie z ich fatalnym dla narodu finałem. Po wyborach ulizani chłopcy i rumiane dziewczyny kończą mokrą robotę. I to nie tylko w mediach. Przekaz dnia rozsyłany jest nie tylko SMS-ami do posłów Platformy. Można też sterować zdalnie rektorami. Najszacowniejszych uczelni. W swoim czasie pani Magdalena Środa napisała gdzieś tekst zatytułowany bodaj „Biedni patroni”. Wypominała
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze