Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Odyseja” – między zachwytem a nudą

Dodano: 28/07/2026 - Nr 31 z 29 lipca 2026

„Odyseja” Christophera Nolana zachwyca wieloma scenami, ale pod koniec staje się przegadana i nuży dłużyznami. Nie warto jednak czepiać się reżysera, że opowiada jedną z najsłynniejszych historii ludzkości po swojemu: od starożytnej Grecji, przez Rzym i średniowiecze, po współczesność opowieść o Odysie obrosła najróżniejszymi wersjami i wątkami.

Blisko dwa miesiące temu pani bileterka w małym, prowincjonalnym kinie zdradziła mi konfidencjonalnym szeptem, że „w lipcu będziemy grać »Odyseję« Christophera Nolana”. Poczułem się ni to wtajemniczony, ni to rozbawiony, ale po chwili namysłu uznałem, że rzecz pokazuje zarówno rangę twórcy, jak i opowieści i tego, czego się po nich spodziewamy. Historia Odysa, sprytnego Greka, który wraca na swoją wyspę, Itakę, po dziesięcioletniej wojnie i zniszczeniu Troi, należy do zestawu homeryckiej mitologii. Karmi wyobraźnię ludów, narodów, kultur, które wyrosły wokół Morza Śródziemnego, stając się zaczynem cywilizacji europejskiej. Opowieść

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze