Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Noblistka czy prowincjuszka? Tokarczuk i szklane paciorki

Dodano: 02/06/2026 - Nr 23 z 03 czerwca 2026

W aferze z wypowiedzią Olgi Tokarczuk o sztucznej inteligencji nie chodzi jedynie o relacje twórców z nowymi technologiami. Opinię publiczną irytuje coś jeszcze – podejrzenie o komercjalizację, monetyzację i uprzedmiotowienie wysokich dziedzin sztuki. To dlatego przed laty konsternację wzbudził były sekretarz Wisławy Szymborskiej, Michał Rusinek, reklamujący solone orzeszki. A kto by pomyślał, że „czułym narratorem” noblistki okaże się w końcu czat AI?

Tylko wiarygodny jest artysta głodny” – śpiewał przed laty nieco prześmiewczo Kazik Staszewski w „Las maquinas de la muerte”. Nawet jeśli myśl uznamy za przesadzoną interpretację dawnych mitów, wiąże się z nią niewykorzenione społeczne przekonanie, że w wysoką sztukę wpisana jest pewna bezinteresowność. Z jednej strony niemała część opinii publicznej zdaje sobie sprawę, że artystyczny, w tym literacki, światek i półświatek nadal jest głęboko zakorzeniony w najróżniejszych układach. Dawnych prywatnych mecenasów zastąpiły

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze