Kultura

Co by było, gdyby teraz przyszedł Mesjasz? Ukrzyżowalibyśmy go znowu? A może on sprawiłby, że sami poszlibyśmy na krzyż? Wyobrażacie sobie Państwo ponowne przyjście Mesjasza? Teraz, Anno Domini 2020? Portale społecznościowe i kanały informacyjne pękałyby w szwach od informacji o nowym zbawicielu, on sam natychmiast znalazłby sobie wierną grupę zwolenników gotowych wejść za nim w ogień. Byliby też tacy, którzy chodziliby za nim tylko po to, aby jego fotki zdobiły ich profile internetowe – w ten sposób byliby sławni. Z pewnością szybko pojawiliby się zajadli przeciwnicy. Pozostają jeszcze czujne służby specjalne, które na pewno odnotowałyby z uwagą przyjście nowego syna bożego… Brzmi rozsądnie? Jak najbardziej, bo i niezwykle racjonalnie przedstawia się fabuła nowego serialu ze stajni...
Trzeci sezon „Watahy” spiął klamrą dwie poprzednie serie i rozwiązał zagadkę wybuchu, od której rozpoczęła się opowieść o Straży Granicznej. Nie ma wątpliwości – finał produkcji był jednocześnie najlepszą jej częścią. Wiktor Rebrow stracił przyjaciół, zabito jego ukochaną ze Straży Granicznej, musiał cztery lata ukrywać się w lesie. Dlaczego? Kluczem do zrozumienia głównego wątku „Watahy” okazała się ostatnia seria. Polskim służbom udało się rozwiązać sprawę. „Wataha”, jak to rzadko bywa w polskich serialach, potrafiła zaskoczyć akcją. Odbiorca nie miał pojęcia, kto przeżyje w starciach między Strażą Graniczną a przemytnikami. W tle nieźle wpasowano postać „Wiśniaka”, czyli z pozoru gangstera współpracującego z mafią, a w rzeczywistości zakonspirowanego agenta polskich służb...
To już ostatnia część jednej z najlepszych szpiegowskich produkcji w historii. Dzielna agentka CIA wróci na ekrany w lutym. W ósmym sezonie będzie prowadziła niebezpieczną grę wywiadowczą z talibami w Afganistanie. Po USA, Pakistanie czy Berlinie to właśnie Afganistan będzie ostatnim przystankiem w karierze Carrie Mathison. Dzielna i inteligentna agentka zostanie jeszcze raz poddana próbie przez Saula Berensona (Mandy Patinkin) i – jak to zwykle bywa – ulegnie namowom, by przeprowadzić zagraniczną misję. W ostatniej części sławnego „Homeland” Carrie (Claire Danes) będzie zabezpieczać pokojowe rozmowy z talibami. Stany Zjednoczone kończą wojnę w Afganistanie, ale na miejscu jest bardzo niebezpiecznie. Twórca serialu Alex Gansa zdradził, że fani otrzymają porcję wrażeń ze znacznym...
Z odległej galaktyki  [5/6 gwiazdek] John Williams, STAR WARS: THE RISE OF SKYWALKER, Walt Disney Records Każda nowa część „Gwiezdnych Wojen” to także święto dla fanów muzyki Johna Williamsa. Mistrz jak zwykle nie zawodzi. Od otwierających album, doskonale znanych nam dźwięków fanfar, nieustannie utrzymuje słuchacza w napięciu. Zaskakujące zwroty, niezwykle rozbudowane muzyczne wątki z fragmentami bezpośrednio nawiązującymi do oryginalnej trylogii – bogactwo warstwy muzycznej niewiele ustępuje skomplikowanej fabule. Zabrakło jedynie głównego tematu, który scaliłby wielość szalejących motywów i który moglibyśmy na dobre powiązać z filmem.     Magia przestrzeni [6/6 gwiazdek] Thomas Zehetmair, J.S. BACH: SEI SOLO – THE SONATAS AND PARTITAS, ECM Thomas Zehetmair,...
Marcin Wolski
Można by myśleć, że najwięcej fałszerstw historycznych dotyczy historii najnowszej, z której czerpie aktualna polityka. Ale nie. Chyba najbardziej zakłamaną epoką jest średniowiecze, na którego temat, poczynając od Oświecenia (wolałbym nazwać tę „epokę świateł” „wielkim ściemnieniem”) „postępowa nauka” sfałszowała wszystko, może poza datami bitew i panowania królów.  Udało się stworzyć opinie o tamtych wiekach jako o epoce brudu, zacofania i nietolerancji. A przecież nawet pobieżna wiedza wystarcza, by stwierdzić, że zamki Piastów były czystsze i lepiej wyposażone sanitarnie niż Wersal, trwała nadzwyczajna wymiana ludzi i idei. Wieki ciemne wydawały intelektualistów na miarę Tomasza z Akwinu, Rogera Bacona, Dantego czy u swego schyłku Kopernika. Wbrew współczesnemu ludobójstwu,...
Czy dodanie do tytułu filmu słów „historia prawdziwa” uwiarygadnia produkcję czy wręcz przeciwnie? Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, tak samo jak niełatwo stwierdzić, jak blisko filmowi Macieja Kawulskiego do prawdy. Autor scenariusza, Krzysztof Gureczny, bohaterem czyni bandziora, który działał na polskim mafijnym rynku 40 lat i postanowił opowiedzieć mu tak zwaną całą prawdę. Można to przyjąć za dobrą monetę, a można skupić się tylko na samym filmie, bez analiz faktograficznych, które w tym wypadku byłyby wyjątkowo trudne do przeprowadzenia. Bez względu jednak na to, którą drogą pójdzie widz, powinien być zadowolony. Bohater, którego imienia nie znamy, jest gangsterem wyróżniającym się w swoim szemranym towarzystwie. Czyta „Złego” Leopolda Tyrmanda, wie, że interes lubi ciszę i dba...
„Ulubiona świąteczna płyta leci...” – napisał kilka dni temu Tomasz Budzyński, ilustrując swój wpis na portalu społecznościowym zdjęciem albumu „Kolędy Pospieszalskich”. W komentarzu dodał, że jego zdaniem jest to „najlepsza »współczesna« płyta z kolędami”. Ale od czasu jej wdania minęło wiele lat. Ci, którzy na okładkowej fotografii byli dziećmi, sami zostali już rodzicami. Ich młodzieńczy żywioł w połączeniu z doświadczeniem i klasą starszego pokolenia – trzonu muzycznej rodziny Pospieszalskich – to mieszanka wyborowa. Jak mówią młodzi, petarda! W oczekiwaniu na nową kolędową płytę możemy się póki co wybrać na koncert. Tam wrażeń nie brakuje. Muzycznie najwyższa półka, a do tego rodzinnie, serdecznie, radośnie i z wiarą. Właśnie tego oczekuję, idąc na kolędowanie do kościoła, hali...
Na dancingu z Osiecką [4/6 gwiazdek] Maja Kleszcz, OSIECKA DE LUX, Mystic Swingowa wersja „Damą być” czy bluesowa „Nie ma wielkiej wody” – Maja Kleszcz miała dość ryzykowny pomysł na album z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Wokalistka jest znana raczej z folkowego repertuaru (przez lata śpiewała w „Kapeli ze Wsi Warszawa”), być może dlatego, zamiast adaptować klasykę polskiej muzyki do nowoczesnych brzmień, wręcz cofa ją jeszcze o kilkadziesiąt lat. Magiczny dźwięk trąbki Maurycego Idzikowskiego, delikatne dźwięki fortepianu oraz rytm perkusji Huberta Zemlera przenoszą nas w czasie na przedwojenny dancing. Sprawdźcie, czy zastąpią wam w sercu oryginał.   Przebój roku [4/6 gwiazdek] Camila Cabello, ROMANCE, Epic Records Zapowiadająca płytę Camili Cabello piosenka „Señorita” już...
Jacek Lilpop
Tegoroczna jesień i zima obfitują w wystawy w licznych galeriach stolicy. Od Narodowej Galerii Sztuki po „Test” na ul. Marszałkowskiej, „Stalowa” na Woli, Muzeum Literatury na Starym Mieście czy awangardowe galerie „Foksal” i „Rodriques” w Alejach Jerozolimskich. Dużym wydarzeniem artystycznym jest z pewnością retrospektywna wystawa nieżyjącego malarza, mojego profesora na warszawskiej ASP, Jerzego Tchórzewskiego. Dwie odsłony zrealizowano w Kordegardzie na Krakowskim Przedmieściu i w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na Starym Mieście. Oba pokazy zatytułowano „Inne spojrzenie”. Kosmiczne kataklizmy i Powstanie Warszawskie Urodzony w 1928 roku Jerzy Tchórzewski w czasie II wojny światowej walczył w szeregach Armii Krajowej. Po wojnie studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w...
Marcin Wolski
Po tym, jak kobiety pisarki zdominowały powieść kryminalną, można było się spodziewać, że w następnej kolejności zaatakują ostatni matecznik męskiej prozy, czyli powieść akcji. Przyszło to o tyle łatwiej, że granica między kryminałem a sensacją stała się półpłynna, a zagadkom w rodzaju „kto zabił?” zaczyna towarzyszyć teoria spiskowa i dramatyczna walka o przetrwanie. Udaną próbą w tej dziedzinie jest „Bezwład” Jessiki Barry, powieść, która zaczyna się od katastrofy awionetki w wysokich górach. Przeżywa ją bohaterka Allison Carpentier, ale szybko okazuje się, że jej los zagrożony jest przez ścigających ją tropicieli. Czytelnik może zorientować się, jak bardzo został zmylony początkową oceną sytuacji. Mimo podobieństw Allison nie jest spełnioną bohaterką „Pretty woman”, która po śmierci...
Film „Dwóch Papieży” jest z wielu powodów filmem nieuczciwym. Czy to jedynie ignorancja twórców, czy celowa propaganda? Gdy w grę wchodzi ogromny budżet i wielkie nazwiska, trudno zakładać niewinne kłamstwa wynikające z niedoczytania książek. W tym wypadku o doktrynie Kościoła katolickiego. Produkcja ma być próbą odpowiedzi na pytanie, czy współczesny świat potrzebuje Kościoła „postępowego” czy „tradycyjnego”. Takie postawienie sprawy nie może przynieść żadnych rozsądnych wniosków, za to daje co najwyżej okazję do nadużyć. Film to pseudointelektualna dyskusja ignorantów o tym, na ile „konserwatyzm” kościelny wpływa na odchodzenie wiernych od instytucji. Polecamy twórcom ćwiczenie – niech podyskutują o tym, na ile „postępowość” hierarchów może zniechęcać wiernych. Nie o „konserwatyzm” i...
Marcin Wolski
Straciłem chęć do szopek, to już nie te czasy, kiedy humor był cnotą politycznej klasy, kiedy śmiano się z siebie, z własnych zwolenników i nie obrażano na trud satyryków. Z żółwiami Mazowiecki ochoczo się witał, nie pozywał za lalkę swą Diabeł Rokita… W magazynie – pamiątek rzesza wręcz przepiękna: są tam termos Kuronia i fajka Geremka, Waldemara Pawlaka portret pamięciowy, dinozaur Oleksy i chomik dwugłowy, aktówka, którą w kraju zostawił Tymiński, a po Olku w probówce wirus filipiński. Wśród pamiątek niejedna bardzo niebezpieczna: lista Macierewicza oraz Bolka teczka. Lecz gdy dzisiaj za szopką nikt szczególnie nie łka, pragnę produkt zastępczy dać – swojskie jasełka. Tradycja popularna przecież wśród narodu, w którym wielu marzeniem – dopchać się do żłobu! Tylko...
Wyszliśmy z etapu, w którym obchodzenie świąt jest radością. Teraz jest także pewnym wyzwaniem, bo jak Państwo wiedzą, święta już nie są zbyt poprawne i nie każdy chce te święta obchodzić, a niektórym nawet się tego zabrania – mówił podczas inauguracji tradycyjnego wieczoru kolęd przy wieczerzy wigilijnej „Gazety Polskiej" redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz. We wtorek w Galerii Porczyńskich w Warszawie odbył się wieczór kolęd Strefy Wolnego Słowa. –Postanowiliśmy to spotkanie zorganizować tydzień wcześniej z szacunku dla tradycji, żeby czas Wigilii i świąt był przeznaczony tylko i wyłącznie dla rodziny – powiedział prowadzący świąteczną galę Jan Pospieszalski. Publicysta „Gazety Polskiej” wystąpił tego wieczoru również jako artysta. Razem z muzykującą rodziną Pospieszalskich zaśpiewali...
Piotr Łuczuk
J.J. Abrams, reżyser dziewiątej, a zarazem ostatniej filmowej części całej historii, odwalił kawał dobrej roboty. Ma on jednak dość istotną wadę – nie jest to George Lucas, co na każdym kroku wypominają mu różni złośliwcy. Przez dziesięciolecia „Gwiezdne Wojny” wrosły już w popkulturę i zyskały ikoniczny status. Brzemię odpowiedzialności za ostatnią część przygód rodu Skywalkerów musiało być niezmiernie ciężkie. Ale Abrams je udźwignął. Film zrobił tak, aby każdy mógł znaleźć w nim coś dla siebie. Zacznijmy jednak od początku, czyli od tytułu. Pojawiające się po słowach „Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…” żółte litery wjeżdżające od dołu ekranu na gwieździste tło zawsze wywoływały przyspieszone bicie serca wielu pokoleń fanów „Star Wars”. Tym razem twórcy zdecydowali się zagrać...
Śladem Komedy [5/6 gwiazdek] Wojtek Mazolewski Quintet, WHEN ANGELS FALL, Agora Tytułowy utwór „When Angels Fall” otwiera długo wyczekiwaną płytę quintetu znanego kontrabasisty Wojtka Mazolewskiego. Tym razem album jest w całości poświęcony muzyce Krzysztofa Komedy, a trzyletnie prace nad materiałem przyniosły wiele zaskoczeń. Pochodzący z filmu Jerzego Skolimowskiego utwór „Bariera” zyskał nowoczesny puls, instrumentalna wersja „Le Depart” uwodzi melancholią, a „Sleep Safe and Warm” jest ciekawą wariacją wokół zgranego tematu z „Dziecka Rosemery” Romana Polańskiego. Kto wie, być może album podzieli sukces głośnej płyty „Polka” sprzed sześciu lat. Z dalekiego Melbourne [5/6 gwiazdek] Courtney Barnett, MTV UNPLUGGED, Milk! Records Wspominając najlepsze koncerty mijającego roku nie...
Scena dedykowana arcybiskupowi Jędraszewskiemu, w której nadzy aktorzy z tęczowymi opaskami na ramionach tańczą w rytmie techno i aktorka wcielająca się w Matkę Bożą zachęcająca do seksu. Stołeczny Teatr Powszechny pracuje nad podtrzymaniem opinii instytucji ordynarnie kpiącej z uczuć religijnych. Tym razem za pomocą spektaklu „Diabły” w reżyserii Agnieszki Błońskiej. Ubrana jedynie w majtki aktorka teatru, w rytmach ostrej muzyki techno, wykonuje ruchy kopulacyjne. Po kilku minutach tańca wyciąga z majtek stułę, zakłada ją na szyję i ze wschodnim akcentem, przedstawiając się jako Ukrainka, wykrzykuje do publiczności: „Zrobię wam rzeź wołyńską w waszych katolickich d...”. Kto myśli, że to tylko fragment filmu porno w złym guście, stworzonego przez ludzi okazujących pogardę dla ofiar...
Marcin Wolski
Tytuł pracy Andrew Nagorskiego „1941, rok, w którym Niemcy przegrały wojnę” w pierwszej chwili może szokować Jakże to? III Rzesza znajduje się u szczytu potęgi, jej wojska kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, nawet Holocaust na dobre się nie zaczął. A jednak. Pierwsza zauważyła to ulica warszawska, kiedy szczekaczki poinformowały ją o blitzkriegu, a kolejne dni mówiły o oszałamiających zwycięstwach. Adolf Hitler zaczął wojnę, której nie mógł wygrać. Gdyby Mussolini nie uwikłał się na Bałkanach i nie opóźnił o dwa miesiące planu Barbarossa, prawdopodobnie Moskwa zostałaby zdobyta, zanim nadszedł Generał Mróz. Tylko co by to zmieniło? Może zmieniono by Stalina, ale Rosja broniłaby się dalej. Oczywiście można by sobie wyobrazić scenariusz, że Hitler wkracza, kreując się na wyzwoliciela...
Wszystkie przytaczane wydarzenia i odgrywane postaci w tym filmie są autentyczne. Francja, 1894 rok. Oficer Alfred Dreyfus (Louis Garrel) zostaje oskarżony o zdradę i zesłany na Wyspę Diabelską w Ameryce Południowej. Nowy szef wywiadu Georges Picquart (Jean Dujardin) szybko odkrywa, że dowody przeciwko żołnierzowi zostały sfałszowane. Starając się odkryć prawdę i zawalczyć o sprawiedliwość, obnaża hipokryzję przełożonych w armii i francuskich władz. Podczas tego, co dzisiejsze kino nazwałoby prywatnym śledztwem, Picaquart wpada m.in. na trop pary homoseksualistów nazywających się wzajemnie „arcypedałami”. Oni również byli inwigilowani przez francuskie służby wywiadu. Wiele wątków wskazuje na to, że Dreyfus padł ofiarą niesprawiedliwości głównie dlatego, że był Żydem. Dlatego mówi się,...
W okolicach Świąt Bożego Narodzenia zawsze odbywają premiery filmów dla dzieci. Podobnie w tym roku na wielkich ekranach pojawiły się „Kraina Lodu II”, „Młody renifer Aleks” i „Śnieżna paczka”. Ich twórcy z premedytacją trafiają w bożonarodzeniowy czas i wykorzystują świąteczny klimat, jednocześnie unikając tematu świąt jak ognia. To ciekawe, bo dzieci przecież lubią Boże Narodzenie… Nie jest to pierwszy taki grudzień, w którym filmowcy nie prezentują filmów w jakikolwiek sposób odnoszących się do tego, że zbliżają się jakieś święta. O Bożym Narodzeniu nie wspominając. Demoniczna Elsa Chyba nie ma wątpliwości, że premiera „Krainy Lodu II” ustawiona została przed świętami wyłącznie po to, by sklepy zostały zasypane gadżetami z królową Elsą. O ile pierwsza część „Krainy...”, która...
„Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy; od Bramy Powroźniczej” – tymi słowami Andrzej Sapkowski zaczął swoje debiutanckie opowiadanie, opublikowane na łamach „Fantastyki” w grudniu 1986 roku. 20 grudnia Netflix zaprezentuje pierwszy sezon serialowej adaptacji przygód „Wiedźmina”. Od tamtego czasu minęły 33 lata. Twórca postaci białowłosego pogromcy potworów – Geralta z Rivii jest dziś najpopularniejszym polskim pisarzem. Jego książki zostały przetłumaczone na 20 języków, w tym na tak egzotyczne jak chiński i japoński. Stały się też inspiracją dla twórców kultowej trylogii gier komputerowych RPG ze studia CD Projekt Red. Utwory Sapkowskiego były adaptowane jako słuchowiska, na ich motywach tworzono komiksy, a jego bohater pojawił się nawet na teatralnych scenach Gdyni i...
Zagubiony prezent [2/6 gwiazdek] Robbie Williams, THE CHRISTMAS PRESENT, Columbia Records Nadchodzące Noże Narodzenie sprawia, że s gwiazdy muzyki pop obficie dzielą się swoimi pomysłami na świąteczne piosenki. Na nowym, dwupłytowym albumie Robbiego Williamsa, obok autorskich kompozycji nie mogło oczywiście zabraknąć znanych klasyków, m.in. „Santa Baby”, „The Christmas Song” czy „Let It Snow!”. Mimo wielu muzycznych gwiazd, które udało się Williamsowi zaprosić do nagrań – na płycie pojawia się Rod Steward, Bryan Adams, a nawet… bokser Tyson Fury – album, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Nie dziwcie się więc, że już po pierwszym odsłuchu odkładam go na półkę, by z ulgą powrócić do ukochanych wykonań Elli Fitzgerald i Louisa Armstronga.   Śladem Moniuszki [5/6 gwiazdek]...
Marcin Wolski
Mimo przekroczenia jakiś czas temu siedemdziesiątki mistrz z Bangor w stanie Maine publikuje kolejne powieści z częstotliwością co najmniej jednej rocznie. Najnowsza – „Instytut” – z pewnością ucieszy jego fanów, choć to, co dla jednych będzie zaletą, inni mogą uznać za wadę. Stephen King się powtarza. W „Instytucie” znaleźć możemy wszystkie dotychczasowe elementy jego horrorów. I parapsychologicznie uzdolnione dzieciaki – motyw, który od debiutanckiej „Carrie” przewija się w większości dzieł Kinga, i wszechwładne zło, z którym przyjdzie zmierzyć się bohaterom. Skądinąd świat autora ewoluuje – bohater „Instytutu”, porwany z rodzinnego zacisza Luke, tylko początkowo jest przerażonym, bezradnym dzieckiem, później zaczyna swoją wielką ucieczkę i walkę. W dodatku „paranormalnym” udaje się...
Zazwyczaj twórcy robią wszystko, by o ich filmie było głośno na długo przed premierą. Ale nie tym razem. Szum, który pojawił się przed premierą „Pana T.”, nie przyniósł filmowcom dobrej sławy. Zdaniem dziennikarzy onet.pl, twórcy bez zgody zaczerpnęli motywy z książki „Dziennik 1954” Leopolda Tyrmanda. „Kilka fragmentów przepisali niemal słowo w słowo. Syn pisarza, właściciel praw autorskich, oskarża ich o kradzież” – donosili. Twórcy odparli atak, powołując się na opinie prawników, którzy ogłosili, że prawa nie złamano. A film zaczęli planszą z informacją, że fabuła nie jest oparta na żadnej biografii. Reżyser Marcin Krzyształowicz na pytanie „Gazety Polskiej” o to, jak powstał dziennik cytowany w filmie, podkreśla, że to autorskie dzieło twórców „Pana T.” W czasie, gdy strony sporu...
Największy sukces filmowi „Miłość i Miłosierdzie” przyniosła dystrybucja w USA, gdzie już po pierwszym dniu film znalazł się na drugim miejscu w amerykańskim BoxOffice, zaraz za filmem „Jocker”. Wieść o tym rozniosła się na cały świat – mówi Michał Kondrat. Z REŻYSEREM MICHAŁEM KONDRATEM ROZMAWIA SYLWIA KOŁODYŃSKA Wydanie DVD filmu „Miłość i Miłosierdzie” wraz z książką o św. Faustynie było w listopadzie w pierwszej trójce najlepiej sprzedających się filmów na DVD w Empiku (TOP filmy). To chyba jasny sygnał, jak bardzo potrzebujemy takich produkcji. A może – idąc dalej – powrotu do pewnych wartości... Film „Miłość i Miłosierdzie” miał dobry odbiór w kinach, o czym świadczą wyniki sprzedaży i opinie widzów. Na Google film pozytywnie oceniło 92 proc. osób, które go obejrzały. Część z...
Cudowny krajobraz Bieszczad, Rebrow i ścigająca go mafia wracają na ekrany telewizorów już 6 grudnia. To trzeci sezon długo wyczekiwanej i często przekładanej premiery „Watahy”, czyli opowieści o pracy straży granicznej. Leszek Lichota, Aleksandra Popławska, Andrzej Zieliński, Jacek Lenartowicz oraz Piotr Żurawski, a na dokładkę jeszcze Borys Szyc – to główna obsada sensacyjnej opowieści o pracy strażników granicznych. Pierwszy i drugi sezon „Watahy” krytycy uznali za jedne z najlepszych w polskim wydaniu. Aż trudno w to uwierzyć, że od pierwszego odcinka wyemitowanego na antenie HBO minęło już pięć lat. „Wataha” uwydatniła olbrzymi talent aktorski Leszka Lichoty, który – poza deskami teatru – przeciętnemu widzowi kojarzył się raczej z rolą chłopka-roztropka z „Na Wspólnej”. Rebrow to...
Marcin Wolski
Wielki sukces książkowy i filmowy sprawił, że „Czerwona jaskółka” doczekała się trzeciej części. Dominika Egorova kontynuuje błyskotliwą karierę w organach Federacji Rosyjskiej, w jej zasięgu staje stanowisko szefa wywiadu zagranicznego i wyjątkowe miejsce pierwszej kochanki u boku nowego cara Rosji w jego czarnomorskiej rezydencji. Skądinąd seks z Władimirem Putinem jest tyleż brutalny co obleśny, ale dla sprawy Dominika robiła gorsze rzeczy. Od lat jest agentką CIA zakochaną w swoim oficerze prowadzącym, przy czym motywem jej działania jest próba zmiany panującego systemu w Rosji, którego do cna nienawidzi. W powieści „Kandydat Kremla” sytuację „Wallenroda w stringach” dodatkowo komplikuje sukces służb rosyjskich. Zwerbowana przed laty pani admirał Floty USA staje się pewniakiem w...
Szczęśliwa liczba [5/6 gwiazdek] Mariusz Patyra, NO.24, Agora Tytuł płyty nie jest przypadkowy, liczba 24 jest bowiem kluczowa w karierze wybitnego skrzypka Mariusza Patyry. Wykonanie „Kaprysu nr 24” zapewniło mu zwycięstwo w konkursie „Premio Niccolo Paganini”, otwierając szeroko drzwi do dalszych dokonań. O mistrzostwie, które przez lata osiągnął, możemy się przekonać, słuchając najnowszego albumu artysty. Oprócz wspomnianego utworu Paganiniego, który w sposób naturalny otwiera płytę, wysłuchamy m.in. doskonale znanej „Humoreski” Antonina Dworzaka, a także przejmującej interpretacji „Nocturnu cis-moll” Fryderyka Chopina. Autorem aranżacji jest Krzysztof Herdzin, a skrzypkowi towarzyszy orkiestra Sinfonia Viva.   Na pomoc planecie [3/6 gwiazdek] Coldplay, EVERYDAY LIFE,...
Kiedy oni zdążyli się w sobie pozakochiwać? Jeśli widz komedii romantycznej zadaje sobie to pytanie podczas seansu, to wiadomo, że ogląda bardzo kiepski film. Na przykład „Jak poślubić milionera”. Grupa zdesperowanych osób trafia na kurs prowadzony przez Sonię (Małgorzata Foremniak).  Cel: zdobyć milionera. Na kurs zgłaszają się nie tylko kobiety, bo zapewne teraz już nie wypada robić filmów o miłości wyłącznie heteroseksualnej. Polowania więc czas zacząć. Z polskiej fabuły dowiadujemy się na przykład, że wolnego milionera można spotkać na pogrzebie. „Jego żona jeszcze ciepła, ale my za to gorące”. Jest też tekst milionera do kobiety: „Ile ciuszków mam ci kupować, żebyś zaczęła je zdejmować?”. To tyle, jeśli chodzi o warstwę humorystyczną. Właściwie można ją pozostawić bez...
Tomasz Łysiak
Przedstawienie w reżyserii Roberta Carsena na deskach Teatro dell’Opera di Roma to kolejny przykład, jak luminarze światowej kultury usiłują dokonać manipulacji naszej zbiorowej świadomości przez wplatanie w dzieła artystyczne wątków przynależnych do sfery publicystyki czy sporów politycznych i światopoglądowych. Na scenie stalowe płoty z drucianej siatki. Wysokie na tyle, żeby nikt nie przeskoczył. Może jak na „homofobicznych Węgrzech”? Może jak w „strasznych Stanach Zjednoczonych” gdzie „potwór Trump” odgradza Amerykanów od Meksyku? Przed płotami wystraszeni ludzie. Imigranci. Patrzą na widza. Z kanału orkiestrowego bucha strumień dźwięków. Uwertura. Mozart. Gdy premiera dobiega końca, zrywa się huragan braw kulturalnej elity, dla której jasne jest, że sztuka powinna być wpleciona w...
I stał się cud [6/6 gwiazdek] Leonard Cohen, THANKS FOR THE DANCE, Columbia Leonard Cohen pożegnał się już ze swoimi słuchaczami niezwykłą płytą „You Want It Darker”. Nagrania, które ukazują się więc trzy lata po jego śmierci, można uznać za prawdziwy cud. Okazuje się, że po ostatniej sesji zostało kilka niewykorzystanych szkiców piosenek i zapisów wokali. Cudem jest także to, co z tymi nagraniami zrobił syn piosenkarza Adam Cohen. Zapraszając do studia wybitnych muzyków, m.in. wirtuoza gitary Javiera Masa, Richarda Parry’ego z Arcade Fire czy wokalistkę Laslie Feist, zamienił pozostawione przez ojca szkice w prawdziwe arcydzieła. Muzycy w mistrzowski sposób zakreślili tło dla zmęczonego chorobą, a jednocześnie emanującego niesamowitym ciepłem głosu Cohena.  ...
Marcin Wolski
Paweł Lisicki, na co dzień człowiek spokojny i zrównoważony, rozważny redaktor naczelny i cierpliwy panelista, w swych dziełach beletrystycznych uwielbia nas straszyć. Książka „Nowa wspaniała przyszłość” składa się z jednej mikropowieści i pary opowiadań – czy raczej powiastek filozoficznych. I o ile w powieści górę bierze Lisicki satyryk, o tyle w opowiadaniach dochodzi do głosu filozof, poruszający się w labiryncie między człowiekiem, Bogiem a szatanem. Cechą pisarstwa Lisickiego jest głęboki pesymizm, nawet gdy używa żartobliwych nazwisk i sytuacji. „Nowa wspaniała przyszłość” dzieje się w Polsce początku lat 20., w kraju, w którym wygrała Koalicja Europejska, a prezydentem został zdeklarowany homoseksualista. Przeciwnikom żyje się trudno, tym bardziej że siły, które doszły do...
Piękna historia. Z jednej strony ludzi, którzy zamiast kompetencji mają wielkie serca, a zamiast planu – nadzieję. Z drugiej chorzy na ciężkie odmiany autyzmu, którzy wymagają opieki non stop. Gdy byli dziećmi, było łatwiej. Gdy są już dorośli, samookaleczenia albo agresja wyrażana w stosunku do innych osób tworzą ogromną barierę dla opiekunów. Są „wyrzutkami społecznymi”. Najcięższych przypadków nie chce przyjąć żaden ośrodek opieki. Jest jednak miejsce, w którym znajdują przystań. To nieformalna grupa pod wodzą Bruna (Vincent Cassel). I co z tego, że do ich ośrodka dzwonią rodzice, a nawet sami lekarze, upatrując tam jedyne miejsce, w którym pobyt jest gwarantem poprawy stanu zdrowia chorych, skoro instytucja działa bez zgody ministerstwa. Gdy urzędnicy rozpoczynają kontrolę ośrodka...
Data emisji piątego sezonu fenomenalnej włoskiej produkcji o neapolitańskiej mafii jeszcze nie jest znana. Wiadomo za to, że jeden z czarnych bohaterów – Ciro di Marzio – przeżył postrzał i będzie gwiazdą filmu w oparciu o historię „Gomorry”, jak i kolejnej części serialu. „L’immortale”, czyli „Nieśmiertelny” pojawi się w kinach 12 grudnia. Włoscy miłośnicy filmów obejrzą go już tydzień wcześniej. To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich fanów „Gomorry”, którzy śledzili od początku losy Ciro di Marzio. W rolę łysego bandyty z czarnym charakterem wcielił się genialny Marco D’Amore. Początki serialowej „Gomorry”, opartej na autentycznej powieści dziennikarza Roberto Saviano, wcale nie wskazywały na ogromną rolę Ciro w strukturach kamorry. Prym wiódł ród Sevastanów z charyzmatycznym...
10. sezon doszedł do połowicznego finału, a widzowie muszą poczekać do wiosny na kolejne odcinki o rywalizujących grupach w epoce epidemii zombie. Jeśli ktoś obawiał się przesytu akcji, nudy i sztampowej rozrywki, był w błędzie. „Żywe trupy” utrzymują wysoki poziom i zachwycają rozbudowaną fabułą. Jednak jest życie po Ricku Grimesie – odetchnęli z ulgą wszyscy fani „The Walking Dead”. Rezygnacja znakomitego Andrewa Lincolna, postaci absolutnie kluczowej dla sagi o apokalipsie, była wstrząsem dla producentów z AMC. Słusznie, ale na szczęście przedwcześnie obawiano się, że bez głównego bohatera dalsza opowieść o jego ekipie walczącej o przetrwanie nie ma sensu. Pustkę po Ricku i mało obecnej w 10. serii Michonne, która opłakuje zniknięcie przywódcy Alexandrii, wypełnili „szeptacze”....
„Zima, zima, ch*ja ni ma”, „całe Lipce w mojej c*pce”, „pokolenie ch*j”. Kto by pomyślał, że to teksty ze współczesnej interpretacji teatralnej „Chłopów” Władysława Reymonta? Kto by zorientował się, że to praca dyplomowa studentów Wydziału Aktorskiego Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie z filią we Wrocławiu? Podobno aktorzy wstydzili się zaprosić swoje rodziny na premierę… Spektakl w reżyserii Sebastiana Majewskiego to festiwal pogardy nie tylko dla religijności, zwyczajów i seksualności. To również kpina z Jezusa i Maryi. W rytmach „Bogurodzicy” kobiety mizdrzące się do mężczyzny, Jezus na ustach roznegliżowanych aktorów, ksiądz w kasku ze swastykami. Śpiewy religijne i za moment dyskusja o prawie do orgazmu. Zbiorowe odgrywanie aktów seksualnych, również przez aktora grającego...
„Gdy myśl zostaje pochwycona, możesz zapomnieć o słowach” – powiada jedna ze starszych mądrości chińskich. Znajdujemy ich wiele w pracy Piotra Plebaniaka, młodego Polaka zamieszkałego na Tajwanie, zatytułowanej „Drogi wędrownych doradców”. Autor uczynił dużo, aby przybliżyć nam odległą cywilizację Państwa Środka. Podstawowe pytanie stawiane przez Plebaniaka brzmi: jak to się stało, że trwająca 4 tysiące lat cywilizacja nie wykorzystała własnych wynalazków i koncepcji roznoszonych przez „wędrownych mędrców”  do zbudowania potęgi, a w efekcie umożliwiła to obcym, którym z końcem XIX wieku uległa? Cykle dynastyczne, petryfikacja warstw społecznych i niechęć do zmian, przy jednoczesnej samowystarczalności, poczuciu bezpieczeństwa, i centralizm, który sprawiał, że jeden błędny wybór...
Rozbite De Mono [1/6 gwiazdek] De Mono, RESET, Agora Któż nie pamięta takich przebojów jak „Kochać inaczej” czy „Statki na niebie”! Cokolwiek byśmy sądzili o muzyce De Mono, to talent kompozytorski Marka Kościkiewicza połączony z charyzmą i charakterystycznym głosem Andrzeja Krzywego zaowocował niejednym hitem. Najnowsza płyta „Reset” pokazuje, że konflikt liderów i odejście Kościkiewicza nie wyszło De Mono na dobre. W piosenkach Krzywego zabrakło nie tylko pomysłów na przebój, ale nawet na samo brzmienie zespołu. „Chcieliśmy, aby nowa płyta nie była naiwna i banalna, aby wzruszała i bawiła (…)” – tak wokalista zapowiadał powrót na scenę. Niestety, jest dokładnie odwrotnie niż zamierzał. Wszystkie blaski rock’n’rolla [5/6 gwiazdek] Ronnie Wood, and His Wild Five, MAD LAD: A LIVE...
Martwy właściciel fortuny, zmieniony w ostatniej chwili testament i zbyt wielu podejrzanych. Skąd my to znamy? Z ton kryminałów i setek filmów lepszych i gorszych. Jak się wyróżnić w klęsce urodzaju, która cechuje ten gatunek? Wiedząc, co gorsza, że widzowie najbardziej w kryminałach cenią klasykę – brytyjską mgłę, skrzypiące schody, tradycyjnie budowane napięcie bez grama realizacyjnych fajerwerków... Harlan (cieszący za każdym występem Christopher Plummer) to uznany autor kryminałów. Jego sukces przełożył się na ogromne bogactwo, z którego czerpie cała rodzina pisarza. Przypięci do biznesu starca bliscy Harlana są rozpieszczeni i cyniczni. Po drugiej stronie jest ich fundator o przenikliwym umyśle i znakomitej intuicji. I jest też ona – niewinna pielęgniarka Marta – która pasuje do...
Kilkunastominutowe owacje i sala większa od naszego Teatru Wielkiego wypełniona po brzegi. Warszawska Opera Kameralna podczas dwutygodniowego tournée zachwyciła japońską publiczność. – Przez ostatnie trzy lata Opera przeszła długą drogę, aby być w tym miejscu, w którym jest teraz. Cieszę się z jej sukcesów. To zaszczyt być jej dyrektorem, mając do współpracy taki zespół. To wspólne osiągnięcie – mówi „Gazecie Polskiej” Alicja Węgorzewska-Whiskerd. Listopadowe dwutygodniowe tournée było formą uczczenia 100-lecia polsko-japońskich stosunków dyplomatycznych, a także 20-letniej współpracy Warszawskiej Opery Kameralnej i Korancha Inc. W tegorocznym tournée Warszawska Opera Kameralna skupiła się na wybitnych śpiewakach, takich jak Stanisław Kufluk, Artur Janda, Jan Monowid, Joanna Moskowicz...
Horror w teatrze? To możliwe. Zwłaszcza gdy do dworu wprowadzają się nowi właściciele, nie wiedząc jeszcze, że ich dom stoi na cmentarzu i mieszkają w nim upiory. Gdy Jarosław Marek Rymkiewicz, autor „Dworu nad Narwią”, stawiał trudne pytania o to, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość, reżyser spektaklu warszawskiego Teatru Ateneum zapowiedział, że jego inscenizacja to rodzaj manifestu przeciwko „budowaniu muzeów, w których szukamy naszej dumy”. Słowem – ryzykowna droga na skróty. „Czym dalej na zachód, tym upiorów mniej” – czytamy w „Dworze nad Narwią” Jarosława Marka Rymkiewicza. Znaczenie tych słów nie budziło wątpliwości. Rymkiewicz pisał bowiem tekst w 1979 roku. 40 lat później te słowa mogą już mieć zupełnie inne, choćby prounijne, znaczenie. Dziś jednak bardziej śmieszą niż...
Wśród rozmów i śmiechu [5/6 gwiazdek] Bob Dylan, TRAVELIN’ THRU 1967–1969, THE BOOTLEG SERIES, Columbia Za sprawą wyciągniętych z archiwum Columbia Records nagrań przenosimy się do Nashville drugiej połowy lat 60., będąc świadkami niezwykłego spotkania dwóch muzycznych gigantów – Boba Dylana i Johnnego Casha. W rzucanych między utworami komentarzach i żartach słychać, że panowie doskonale się rozumieli i bawili, a gdy Cash, przy skromnym akompaniamencie gitar, zabiera się za piosenkę Dylana „Girl from the North Country”, ciarki przechodzą po plecach. Obok alternatywnych wersji znanych już przebojów oraz zarejestrowanego występu na żywo, na albumie pojawił się także nigdy dotąd niepublikowany przez Dylana utwór „Wanted Man”. Pod prąd [5/6 gwiazdek] FKA twigs, MAGDALENE, Young...
Marcin Wolski
Stara, dobra szkoła pisania kryminałów opierała się na kilku fundamentalnych zasadach. Szokujące rozpoczęcie – oryginalne, przykuwające uwagę, stosunkowo szczupła liczba bohaterów – żeby czytelnik się nie zagubił, finezyjna gra z odbiorcą poprzez podsuwanie mu fałszywych, choć prawdopodobnych tropów, wreszcie zaskakujące rozwiązanie, a najlepiej nawet dwa rozwiązania! Wszystkich tych reguł przestrzega Jenny Blackhurst, autorka powieści „Noc, kiedy umarła”. Czy można wyobrazić sobie lepsze otwarcie? Noc, szczęśliwa panna młoda w dniu swego ślubu stoi samotnie na skalistym klifie, a potem skacze w mrok, ku falom rozbijającym się na skałach. Samobójstwo pewne, morderstwo raczej wykluczone, powód rozpaczliwego czynu nieznany. Świadkowie widzieli wprawdzie moment skoku, ale czy dostrzegli...
Porzucone dzieci tracą słuch, by nie słyszeć, i wzrok, by nie widzieć tego, jak są traktowane. Ponoć tak się zdarza. Film „1800 gramów” inspirowany jest historiami z życia wziętymi. „Jestem popsuty. Siusiam w nocy i pewnie dlatego rodzice mnie nie chcą” – mówi kilkuletni Adaś. Ale nawet sztuczny śnieg, nadmiar pudru i przekoloryzowane zabawki nie odwrócą w tym filmie uwagi od tego, co jest absolutnie najważniejsze, czyli wielkie poszukiwanie miłości, mierzenie się z samotnością i równie wielka pustka. To wszystko, co najczęściej zarezerwowane jest dla dorosłych, tu dotyka maleńkie dzieci czekające na ciepłe dłonie rodziców. A cały seans jest wyzwaniem dla widzów. To półtorej godziny powstrzymywania łez. Magdalena Różdżka wciela się w dyrektorkę ośrodka preadopcyjnego, czyli...
Każdego dnia słyszymy o kobietach w ciąży rozważających aborcję, które po obejrzeniu filmu „Nieplanowane” wybrały życie dla swoich dzieci – mówią Cary Solomon i Chyck Konzelman, reżyserzy i scenarzyści tego amerykańskiego filmu. Rozmawia Sylwia Kołodyńska Spodziewali się Państwo, że film „Nieplanowane” będzie bojkotowany w Polsce? W katolickim kraju? Niechęci spodziewamy się wszędzie i dotyczy to niestety również kręgów katolickich. Na przykład Irlandia ma silną tradycję katolicką, a nasz film spotkał się tam z dużym oporem. To samo dotyczy Meksyku. Na szczęście doczekaliśmy się premier filmu w tych miejscach. A teraz przybyliśmy do kraju Jana Pawła II. Jeden z recenzentów umieścił nas na szczycie rankingu „najniebezpieczniejsze filmy XXI wieku”. Jak widać, niektórzy boją się...
Nowoczesny soul [5/6 gwiazdek] Michael Kiwanuka, KIWANUKA, Polydor Kto wie, jak potoczyłaby się kariera Michaela Kiwanuki, gdyby nie popularny serial HBO „Wielkie kłamstewka”. To właśnie z niego pochodzi przebój artysty „Cold Little Heart”, który zapewnił młodemu Brytyjczykowi miliony fanów na świecie. „Kiwanuka” jest trzecim albumem artysty, który idealnie sprawdziłby się jako ścieżka dźwiękowa do filmu z lat 70. Autor garściami czerpie bowiem z bogatej tradycji soul, a dźwięki gitar, wejścia perkusji, czy urocze chórki przenoszą nas o kilkadziesiąt lat wstecz. Równocześnie, dzięki nowoczesnym środkom, płyta absolutnie nie trąci myszką, zdradzając współczesną produkcję. Porywa zarówno energetycznym rytmem „Hero”, jak i nostalgią „I’ve Been Dazed”. Nieznany Wajnberg [5/6 gwiazdek...

Pages