Jarosław Grzędowicz

Jarosław Grzędowicz
Otóż organizmy te wydzielają enzym glukasacharazę, który pozwala przekształcać im cząsteczki cukrów w polimer o długich łańcuchach, dzięki któremu jest on lepką niczym klej substancją, pozwalającą im utrzymywać się na gładkiej, śliskiej powierzchni szkliwa nazębnego. Okazało się jednak, że tego samego enzymu używają też bakterie, będące główną przyczyną powstawania próchnicy – Streptococcus mutans. Dzięki glukasacharazie również przyklejają się do powierzchni zębów, gdzie żywią się cukrem pochodzącym z naszego pokarmu, poddają go fermentacji, a jako produkt reakcji otrzymują kwasy, które rozpuszczają wapń w szkliwie. W ten sposób powstaje ubytek, który stanowi znakomite środowisko dla bakterii, więc pojawia się ich tam jeszcze więcej i produkują jeszcze więcej kwasu. Proces rozwija się w...
Jarosław Grzędowicz
Botanicy z Umec i Landskrony dowiedli również, że są w stanie, zależnie od swojej woli, aktywować gen bądź go blokować, całkowicie kontrolując czas kwitnienia buraków. Przedstawiciele Syngenty wspominają już o możliwości stworzenia modyfikowanej odmiany buraków „zimowych”, które mogłyby być sadzone jesienią, następnie rosnąć przez cały następny okres wegetacyjny bez kwitnienia, a kwitnąć dopiero w kolejnym roku. Stworzenie „buraka zimowego” jest, zdaniem Krafta, od dłuższego czasu priorytetowym celem dla firm produkujących odmiany roślin gospodarczych. Szacuje się, że taka roślina mogłaby dać nawet 25 proc. plonów więcej, przy jednoczesnym wydłużeniu okresu zbiorów. Jednak próby stworzenia takiego rodzaju buraków konwencjonalnymi metodami nie przyniosły dotąd oczekiwanych rezultatów. W...
Jarosław Grzędowicz
Roślinny telefon pluskwiaków Świat owadów niezmiennie zadziwia uczonych, tym razem jednak obserwacje roślinożernych pluskwiaków okazały się interesujące dla uczestników panamerykańskiej konferencji nt. akustyki w Cancun w Meksyku. Uczeni stwierdzili, że owady te porozumiewają się w zupełnie wyjątkowy sposób – wykorzystując łodygi roślin, na których siedzą, niczym linię telefoniczną. Jak stwierdzono, odgłosy w rodzaju ćwierkania, jakie zazwyczaj wydają owady, w tym wypadku byłyby tłumione przez gęstą pokrywę liści, a do tego przywabiałyby też drapieżniki. Pluskwiaki wprowadzają więc swój odwłok w wibracje o częstotliwości około 100 Hz, przekazując je łodygom, które przenoszą niskie dźwięki na odległość kilku metrów. (Science) Umięśniony pianista Pianiści, zwłaszcza ci najlepsi,...
Jarosław Grzędowicz
Sama technika cięcia i polerowania kamieni nie zmieniła się od przeszło 500 lat – żelazne koło szlifierskie pokrywa się mieszaniną oliwy i diamentowego pyłu. Samo polerowanie wymaga ogromnych umiejętności – przyłożenie diamentu pod złym kątem albo wygładzanie go w niewłaściwym kierunku może natychmiast zniszczyć klejnot. Do tej pory uczeni sądzili, że okruchy na kole szlifierskim po prostu odrywają od powierzchni mikroskopijne fragmenty diamentu, jednak podczas procesu na narzędziach pozostawało trochę bezpostaciowej substancji, nieskładającej się z fragmentów obrabianego kryształu. Badacze odtworzyli więc strukturę atomową diamentu i zbudowali komputerowy model odwzorowujący zachowanie wszystkich biorących udział w procesie materiałów. Kiedy pokryte diamentowym pyłem koło...
Jarosław Grzędowicz
„Moje serce jest złamane, a krew wrze. Wszystko, czego dokonałem przez 10 lat, przepadło w jeden dzień” – napisał Hawass w liście do swoich włoskich kolegów. Muzeum znajduje się w sąsiedztwie głównej siedziby Narodowej Partii Demokratycznej Mubaraka i placu Tahrir, gdzie wciąż dochodzi do protestów i starć z policją. Jeśli siedziba partii stanie w płomieniach albo zostanie zburzona, Muzeum Kairskie również będzie zagrożone, wraz z jego 120 tys. artefaktów o niemożliwej do oszacowania wartości, w tym słynną złotą maską grobową Tutenchamona. Co gorsza, wieści o rabowaniu muzeów, stanowisk archeologicznych i zabytków napływają z całego kraju. Niektóre z nich znajdują się na pustyni, inne w pobliżu różnych miejscowości. Współczesny Egipt dosłownie siedzi na swoich 4 tys. lat historii i ci...
Jarosław Grzędowicz
Przebadano siedmiu ochotników, którzy spędzili trzy dni, leżąc w łóżku w zamkniętym pokoju w laboratorium,. Przez cały czas monitorowano ich pracę mózgu, mierzono wdychaną ilość powietrza i wydychanego dwutlenku węgla, o tych samych porach otrzymywali posiłki o identycznej zawartości kalorii. Tylko że część z nich przesypiała normalnie noc, a część spędzała ją bezsennie. Dzięki temu badacze mogli zmierzyć dokładnie, ile energii zużywa ciało człowieka podczas snu i podczas czuwania. Uczeni próbują w ten sposób dowiedzieć się dokładniej, po co się śpi. Jedna z teorii mówiła, że podczas snu organizm przyswaja energię. Z bilansu wynika, że to zbyt duże uproszczenie. Sen daje możliwość zgromadzenia energii, ale zaledwie tyle, ile jest w kawałku pieczywa, szklance mleka, czy jabłku....
Jarosław Grzędowicz
W okresie oświecenia wydawano kolejne podręczniki, opisujące cechy charakteru na podstawie rysów twarzy, poszukiwano cech narodowych w fizjonomii obywateli poszczególnych krajów. W XIX w., od momentu upowszechnienia się dagerotypów i fotografii, pojawiły się kolejne opracowania, takie jak dzieło kryminologa Cesare’a Lombroso, który uważał, że w rysach twarzy przestępców kryją się możliwe do odczytania wrodzone inklinacje do popełniania określonych przestępstw. W XX w. metody fizjonomiczne używane były do rozmaitych rzeczy – od uzasadniania elementów ideologii faszystowskiej, po wspieranie eugeniki – niezwykle popularnej w latach dwudziestych wśród lewicowych intelektualistów. W badaniach zespołu Roberta Warda skoncentrowano się nie tylko na czystej fizjonomice, ale też komunikacyjnym...
Jarosław Grzędowicz
Chemik Gary Beauchamp zainteresował się oliwą, kiedy po raz pierwszy wziął udział w sympozjum na temat tzw. gastronomii molekularnej. Jest to nowatorska szkoła gotowania, która zakłada, że proces przygotowywania żywności powinien czerpać z instrumentarium naukowego. Jej adepci pracują w kuchniach przypominających laboratoria, starając się drobiazgowo kontrolować wszystkie czynniki procesu. Wśród ich urządzeń są homogenizatory, pompy próżniowe, komory parowe. Mrożą w ultraniskich temperaturach, stosują ultradźwięki, wirówki i mikrofale, zmieniając znane produkty w coś, co nie przypomina niczego, co powstało na ziemi. Z ich rąk można otrzymać pianę z wołowiny albo żelowy makaron o smaku owoców morza. Według tej szkoły, chodzi o potraktowanie smaku, aromatu i wartości odżywczej w sposób...
Jarosław Grzędowicz
Mistrzowie myślą całym mózgiem Wielu amatorów gry w szachy zastanawia się nad fenomenem mistrzów tej gry, zdolnych do wykonywania nieoczekiwanych ruchów, niemożliwych do przewidzenia dla zwykłego zjadacza chleba. Według Keiji Tanaki, badacza z RIKEN Brain Science Institute’s Cognitive Brain Mapoping Laboratory, dzieje się tak dlatego, że używają oni zupełnie innych obszarów mózgu, zwykle niewykorzystywanych do tego rodzaju zadań. Tanaka badał mistrzów gry planszowej shogi, japońskiego odpowiednika szachów, wykorzystując do tego celu skanery, obrazujące obszary wzmożonej aktywności w mózgu. Według niego, zwykli, grający amatorsko adepci tej gry wykorzystują do planowania ruchów obszaru kory w płacie ciemieniowym, zwłaszcza rejonu nazwanego przedklinek. Natomiast mistrzowie aktywują...
Jarosław Grzędowicz
„Nie ulega wątpliwości, że ilość śmieci w oceanie jest niepokojąca, ale właśnie tego rodzaju przesadne stwierdzenia podważają zaufanie do nauki” – mówi White. Jej zdaniem istnieją dane, które uprawniają do odpowiedzialnego oszacowania skali zjawiska i nie ma żadnej potrzeby uciekania się do wydumanych metafor, które mają się nijak do rzeczywistości. Według opublikowanych danych tylko jedna z kilku ekspedycji rzeczywiście koncentrowała się na szacowaniu ilości odpadków dryfujących na powierzchni wody i badała ich wpływ na mikrobiologię oceanu. Pozostałe publikowały dane szacunkowe, odnosząc koncentrację odpadków w obszarze, w którym się one istotnie gromadzą z powodu układu prądów oceanicznych, na cały obszar oceanu. Tymczasem ilość odpadków pływających na Pacyfiku w rzeczywistości...
Jarosław Grzędowicz
Tłocznię stanowi szeroki na około metr gliniany zbiornik. Wokół niego i wewnątrz znaleziono duże ilości pestek i wyschniętych pozostałości po winogronach. Jak twierdzi Areshian, grona tłoczono w nim starą metodą udeptywania. Pozostałości po owocach poddano radiodatowaniu, dzięki czemu wiadomo, że pochodziły z okresu około 4000 lat przed Chr. Pojemność zbiornika nie była większa niż kilkanaście litrów. Pochodzące z niej wino służyło jedynie do celów rytualnych, powstawało więc na małą skalę. Biochemiczne ślady w pozostałościach moszczu mówią, że prasa służyła do produkcji soku, ale to, że chodziło o wino, nie wymaga dodatkowego dowodzenia. Bez możliwości chłodzenia soku albo znajomości pasteryzacji, procesy fermentacyjne musiały rozpocząć się niemal natychmiast. W okolicznych...
Jarosław Grzędowicz
Tajemnica martwych ptaków Zaraz po nowym roku prasę obiegły apokaliptyczne wieści – w kilku miejscach na świecie, m.in. w miejscowości Beebe w Arkansas, w Louisianie oraz w Falkoping w Szwecji, z nieba zaczęły spadać martwe ptaki. Dla mediów sytuacja była jasna – to znak nadchodzącej apokalipsy albo przynajmniej klęski ekologicznej. Po dłuższych badaniach weterynaryjnych stwierdzono, że martwe ptaki miały liczne wylewy, obrażenia wewnętrzne i nierzadko połamane skrzydła. Jest bardzo prawdopodobne, że ptaki – głównie kosy i kawki – wpadły w panikę przez noworoczne fajerwerki. Obydwa gatunki przemieszczają się stadami, a w nocy nie latają i źle widzą. Przypuszczalnie sylwestrowa kanonada sprawiła, że zaczęły miotać się w panice, wpadając na siebie i na przeszkody – drzewa, dachy i słupy...
Jarosław Grzędowicz
Teraz badacze z School of Chemical and Biomolecular Engineering przy Georgia Institute of Technology opracowali urządzenie, przerobione zresztą ze starego monitora LCD, pozwalające na kontrolowane i precyzyjne wysyłanie światła lasera czerwonego, zielonego i błękitnego do organizmu nicienia, genetycznie zmodyfikowanego tak, by zawierał białka reagujące na światło. Organizmy nicieni są przejrzyste, więc uczeni mogli działać światłem na wybrane komórki ich ciała, bez jakiejkolwiek mechanicznej ingerencji w jego budowę. Dzięki trzem kolorom światła badacze mogli oddziaływać niezależnie na różne komórki, pobudzając neurony albo aktywując lub unieruchamiając komórki mięśniowe. Podobnej metody użył też zespół Karla Deisserotha z Uniwersytetu Stanforda, który zastosował precyzyjny laser,...
Jarosław Grzędowicz
Reed tłumaczy: ponieważ wszy skórne są tak doskonale przystosowane do życia w ubraniu, byliśmy niemal pewni, że przed wynalezieniem okryć nie istniały, natomiast pojawiły się niedługo potem. Z danych genetycznych wynika, że ludzie zaczęli nosić odzież 70 tys. lat przed rozpoczęciem migracji poza Afrykę na wyższe szerokości geograficzne, przed spotkaniem z surowszym i bardziej zimnym klimatem. Wynika z tego, że nastąpiło to 170 tys. lat temu. Naukowcy szczególnie interesują się wszami, ponieważ charakteryzuje je trwanie przy jednym gatunku nosicieli przez długi ewolucyjnie czas. Co więcej, udowodniono, że analizując ich zmiany genetyczne, można też dowiedzieć się wiele na temat modyfikacji zachodzących w organizmach, na których żyją. Badania te rozpoczęto zaledwie 20 lat temu i od...
Jarosław Grzędowicz
W miarę rozwoju technologii, grafiki komputerowej i robotyki stale przybywa obiektów, maszyn i wizerunków udających czasem bardzo realistycznie wizerunki ludzi. Mogą nas zadziwiać, ale nie wprowadzają nikogo w błąd. Może okazać się, że popularne w fantastyce naukowej koncepcje człekokształtnych robotów – androidów, niemożliwych na pierwszy rzut oka do odróżnienia przez otoczenie, są w dużej mierze chybione, nie biorą bowiem pod uwagę niezwykłej ludzkiej zdolności do odrzucania tej szczególnej iluzji, jaką jest próba udawania życia. Zwrócono na to uwagę po premierze filmu animowanego „Ekspres Polarny” w 2004 r. Jest to baśń o chłopcu, który wyrusza tajemniczym widmowym pociągiem do siedziby Świętego Mikołaja. Rzecz w tym, że wszystkich bohaterów stworzono jako realistyczne postacie...
Jarosław Grzędowicz
Japończycy sprowadzili kurz z kosmosu Japoński bezzałogowy próbnik Hayabusa (Jastrząb) zdołał po raz pierwszy w historii dostarczyć na Ziemię próbki pyłu zebranego z powierzchni komety Itokawa, na której sonda wylądowała w 2005 r. Sam pojazd spłonął w czerwcu w atmosferze ziemskiej, jednak zdołał wystrzelić zabezpieczony pojemnik z próbkami – oświadczyli przedstawiciele Japońskiej Agencji Kosmicznej JAXA, oraz minister nauki, Yoshiaki Takaki. Kosmiczny pył ma dostarczyć uczonym wielu informacji na temat historii Układu Słonecznego, zwłaszcza jego początków, ponieważ od tamtego czasu nie podlegał zmianom na powierzchni planet. Zdaniem japońskich naukowców już po wstępnych badaniach można założyć, że Układ Słoneczny liczy około 4.6 mld lat. Cząsteczki pyłu sprowadzonego przez sondę...

Pages