Na grobie postawcie mi jedynie drewniany krzyż i tak ma pozostać na wieki

„Usłyszcie mój krzyk!” Takie przesłanie nagrane przed śmiercią zostawił nam Ryszard Siwiec w 1968 r. Czy podobne chciał zostawić Andrzej Żydek? Czy wybrane miejsce, sposób, listy, które pozostawił, zwłaszcza ten do premiera RP Donalda Tuska, nie potwierdzają wspólnoty intencji – Siwca, Palacha, Walentego Badylaka i Andrzeja Żydka? Czy tragiczny wybór najbardziej bolesnego, długiego i świadomego umierania nie ma czegoś z cierpienia męczenników? Gdyby to był jedynie efekt depresji, wybrałby śmierć szybką i cichą. Depresja to straszne poczucie winy, aż do próby unicestwienia siebie jako niegodnego życia. Tutaj śmierć jest inna. Ona miała być głośna, zauważona, przekazać nam zadanie, dla wielu
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: