Wegetacja mistrza

Wymienieni aktorzy szokowali publiczność skrajnie naturalnym odgrywaniem swoich postaci. Wszyscy uczyli się w słynnym nowojorskim Actors Studio metody Stanisławskiego, która polegała na maksymalnym wczuwaniu się w rolę. Od razu widzowie zobaczyli zderzenie dwóch światów. Już nikt nie chciał patrzeć na klasyczne aktorstwo Cagneya, Stewarda czy Fondy. Należy oczywiście zaznaczyć, że drogę nowej fali utorowali tacy artyści jak Marlon Brando czy przedwcześnie zmarły James Dean. Jednak ich pojawienie się na srebrnym ekranie wydaje się być tylko momentem przejściowym. Dziś aktorstwo Deana wydaje się nieco anachroniczne, po prostu się zestarzało. Natomiast szalejący w „Ulicach nędzy” De Niro nawet
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: