Czas błazna

Powiedziałem, że jako satyryk powinienem się cieszyć. Ale wyłącznie potencjalnie, cóż bowiem, że materiałów do szopek, audycji czy widowisk satyrycznych moc. Nie nada ich żadna telewizja, nie puści żadne radio, których twarzami pozostaną Kuba Wojewódzki, Szymon Majewski i żałosne stadko z „Bielma kontaktowego”. Oczywiście, trzeba robić swoje, tyle że droga stroma, pod górę, a rzeczywistość skrzeczy, że „lepiej już było”. W dodatku zawodowemu prestiżowi błazna cios zadaje błazen-amator. W Sejmie. PS A wybory w Polsce po raz kolejny wygrali Niemcy. W 2005 r. Tusk poległ dzięki dziadkowi w Wehrmachcie, a 2011 r. wygrał dzięki Angeli (i Stasi).
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze