Americana

Wprowadzenie do kampanii walki klasowej nie przysporzy ani jednego nowego miejsca pracy, nie przyczyni się do odrodzenia gospodarki. Jest ogromnie wiele innych sposobów zwiększenia wpływów, ale Obama, stawiając na podwyżki – wielu z nich – liczy na zysk polityczny. Klimat wrogości do biznesu owocuje nastrojem niepewności, a ten jest zabójczy, aby ruszyć z miejsca. „Gazeta Wyborcza” podkreśla, że Obama walczy o „sprawiedliwość” i „podział majątku” (?). Tak. A nie o odrodzenie, rozwój kraju.

Na miejscu „Gazety Wyborczej” byłbym ostrożniejszy w opisie zastoju w USA. Wielka firma General Electric to największy darczyńca na kampanię Obamy. Nie płaci podatków, bo załapała się na listę
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: