Autobus czerwony przez ulice mknie

Nie jest tuskobus w czerwonym kolorze, ale idea ma w sobie coś z czerwieni. Czerwieni, która pogardzała i dziś też pogardza społeczeństwem, co to potrzebne jest wyłącznie do czerpania z jego istnienia korzyści własnych i własnego stada. Sam pan premier zniża się do zwykłych ludzi, udaje nawet, że jest jednym z nich, wysłuchuje skarg i narzekań na biedę, złe drogi i zepsutą paprykę. I zapewnia, że chociaż nie wszystko zostało zrobione, to przecież rząd się stara i po wyborach będzie lepiej. Spotkania są nieplanowane, w co nikt chyba nie wierzy. Ta biedna kobieta z papierami w ręku została przygotowana przez ludzi premiera, bo przecież skąd by je miała? Nosi stale przy sobie na wypadek, gdyby
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: