A na co dzień suchy prowiant

Komorowski uderza w dzwon

Takie wrażenie można było odnieść w wakacje, gdy media, które pokazują „całą prawdę całą dobę” poinformowały ogłupiałą publikę, że Komorowski leci do Stanów Zjednoczonych, bo został zaproszony na obiad przez samego prezydenta USA. A tymczasem poleciał na otwarcie Sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, która odbywa się co roku, czyli po raz 66., i uczestniczą w tej uroczystości prezydenci  i szefowie rządów 191 albo coś koło tego państw członkowskich ONZ. I dla wszystkich notabli z tych krajów został wydany obiad, jak to jest w tradycji, a prezydent Bronisław Komorowski był jednym z tych biesiadników. A na co
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: