Prawdziwy Brytol

Dodano: 22/09/2011 - Nr 38 z 21 września 2011

„Chciałbym zapytać pana, panie przewodniczący, kto na pana głosował?” – pytanie wraz z odpowiedzią wykrzyczaną w stronę pozostałych eurodeputowanych („ – Na mnie głosowali wyborcy! – Wyborcy! A kto głosował na nich!?”) to podsumowanie wszystkich zarzutów, jakie Farage ma do Unii Europejskiej i jej władców. Dla Nigela istotne są głosy wyborców, tylko one legitymizują jego pobyt w Brukseli. Dla eurokratów liczą się ciche porozumienia największych państw UE, krzepkie uściski rąk lobbystów, dobre układy wśród biurokratów państwa, które ich wysłało do Brukseli – wszystko, tylko nie wola wyborców. Dla Farage’a to grzech pierworodny Unii Europejskiej, który prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy. Pomiędzy tymi dwoma światami – brytyjskiego konserwatysty i pełnym samozadowolenia światem brukselskiej biurokracji – nigdy nie będzie pokoju.Konserwatyzm w wersji ortodoksyjnej Farage bywa bardziej konserwatywny niż sama brytyjska monarchia. Trzy lata temu w
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze