Norymberga za Blidę

Przedstawienie musi trwać

Swój rozkwit mafia węglowa przeżywała w drugiej połowie lat 90. za czasu niepodzielnych rządów SLD i później, gdy rządził AWS. Dziś już większość spraw się przedawniła, a po bohaterach tamtych opowieści pozostały tylko smętne ślady. Jak po skazanym na 25 lat więzienia Januszu T., ps. „Krakowiak” – przywódcy gangu znanego nie tylko z rozbojów, zabójstw oraz handlu narkotykami i bronią. Również ze związków z mafią węglową.

– Widzi pan tamten budynek w głębi? – prokurator wskazuje ręką. To dawny hotel „Silesia” – dzisiaj pustostan w samym sercu Katowic, niedaleko od Spodka. Już kilka lat temu miał zostać wyburzony, a działka sprzedana przez Orbis. Póki co jednak stoi i straszy... przeszłością.

– Na dole, w hotelowej restauracji rezydował gang „Krakowiaka”. Tutaj podejmowano wiele ważnych decyzji w sprawach przestępstw węglowych – mówi śledczy ze Śląska. A swoją drogą całkiem blisko stąd do hotelu „Katowice”, w którym Barbara Blida spotykała się z baronową śląskiego węgla, Barbarą Kmiecik, ze względu na fortunę i luksusowy tryb życia nazywaną swego czasu „Alexis polskiego górnictwa”.

– Tragiczna śmierć Blidy zniweczyła niestety wszystkie wysiłki zmierzające do zdemaskowania patologicznych układów wśród węglowej nomenklatury – ubolewa prokurator. Po 25 kwietnia 2007 r. śledztwa w sprawach mafii węglowej były „śmierdzące” i parzyły. – Nikt nie chciał ich prowadzić – twierdzi śledczy – Ważne było tylko to, co się stało w domu Blidów. Samobójstwo byłej minister i posłanki SLD przesłoniło całą resztę – dodaje.

Nad bagatelizowaniem milionowych przekrętów z węglem czy negowaniem istnienia mafii węglowej ciężko pracowali sejmowi śledczy z SLD, PO i PSL. Wspierani medialnym atakiem salonu na krwiożerczy, totalitarny rząd PiS i prokuraturę „zafascynowaną PiS-owską ideą walki z układem”, jak raczył pisać Marcin Pietraszewski z „Gazety Wyborczej”.

I pewnie o to...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: