Trójkąt Weimarski czy Moskiewski?

Media wyszły z jeszcze jedną rewelacją – Komisja Europejska i Parlament Europejski wsparły projekt wprowadzenia tzw. sześciopaku dla wzmocnienia kontroli nad budżetami krajów strefy euro. Okazało się, że ten sześciopak to zasługa polskiej prezydencji. O ile wiem, to projekt ten przygotowały kraje eurolandu pod przewodnictwem Niemiec i Francji, a zasługą naszej prezydencji mogłoby być przyspieszenie wdrożenia tej reformy. Nie ma się więc co chwalić, szczególnie że nie dotyczy ona krajów spoza strefy, a jeśliby zaczęła dotyczyć, to brukselska kontrola mogłaby wykazać prawdę o wzroście polskiego PKB, a byłaby to gorzka prawda. Dane o naszych wzrostach są przygotowywane w Warszawie i na ich podstawie Bruksela opracowuje prognozy. Na podstawie wirtualnej księgowości, taka jest prawda. Ale i to się zemści, bo ta sama KE zapowiada pogorszenie stanu polskiej gospodarki w przyszłym roku, tak jak w całej Unii. A poza tym dobre prognozy UE dla Polski mają wpływ na kampanię wyborczą Platformy, a dla Brukseli jej rządy są znacznie wygodniejsze niż rządy PiS-u, który może wpaść na pomysł, żeby zabiegać o narodowe interesy, a to się nie może podobać ani w Berlinie, ani w Paryżu.

Odnotować należy szczególne spiętrzenie nieformalnych konferencji z okazji prezydencji na krótko przed wyborami do Sejmu. Prowadzi to do informacyjnego zatoru i nie wywołuje spodziewanego entuzjazmu społeczeństwa.

Pusta rocznica, puste słowa

Najwyraźniej przeszła nam koło nosa kolejna nikomu niepotrzebna impreza upamiętniająca 20. rocznicę powstania Trójkąta Weimarskiego, który przez eurodeputowanego PiS Ryszarda Czarneckiego został ochrzczony Trójkątem Bermudzkim. I nie sposób nie zgodzić się z tym porównaniem, bo poza propagandowymi efektami, na dodatek bardzo skromnymi, gremium to, skupiające osobistości z Francji, Niemiec i Polski, nie wniosło niczego nowego do współpracy między tymi krajami, a tym bardziej nie zajmowało się najważniejszymi...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: