Załatwimy więcej

Tyle tylko, że skuteczność Partii w „załatwianiu” czegokolwiek w Europie „pierwszej prędkości” mierzyłbym nie pieniędzmi, które mają być, tylko na przykład rurą w Świnoujściu, która już leży i blokuje statkom o większym zanurzeniu dostęp do polskiego portu, w tym do dopiero budowanego terminalu gazowego. Proszę sobie wyobrazić, że Niemcy mogliby w taki sposób zablokować port belgijski albo holenderski. A potem jeszcze drwić w żywe oczy, że „jak będzie trzeba, to rurę zakopią głębiej”. Jak można zakopać głębiej gazociąg, którym już płynie surowiec? Fachowcy mówią, że mowy nie ma, nie da się takiej rury tknąć, ale bądźmy spokojni, pani kanclerz mogła to śmiało obiecać, bo przecież „jak będzie potrzeba” przypomina powieściowy „Paragraf 22”. Kiedy będzie potrzeba? Kiedy port rozwinie się, zwiększy obroty i zacznie przyjmować statki o większym zanurzeniu. A kiedy może się rozwinąć? Dopiero jak zostanie odblokowany. Koniec i bomba, jak macie coś cięższego do przeładowania, to zapraszamy do naszych niemieckich portów. Za małą grzecznością, oczywiście.

Jaki sprawny jest rząd w załatwianiu, to bym mierzył losem stoczni, załatwionych bez pudła decyzją komisarz Kress o zwrocie „nielegalnej pomocy publicznej”. Ta decyzja dotyczyła także stoczni francuskich, ale Francuzi odwołali się do Trybunału Europejskiego, który orzekł, że pani komisarz się omyliła. Czy omyliła się także w wypadku naszych stoczni

– tak by wskazywała logika – Trybunał orzekać nie musiał, bo polski rząd odwoływać się od decyzji Komisji Europejskiej nie odważył. Jeszcze by za to następnym razem nie poklepali Tuska po ramieniu! Więc w zamian mieliśmy załatwianie „katarskiego inwestora” on-line. Coś tam komuś Partia, jeśli wygra, załatwi na pewno, nie wątpię. Ale żeby aż 300 mld, i to dla całej Polski?

www.rafalziemkiewicz.salon24.pl
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: